Kiedy poszłam poznać rodziców przyszłego męża, od razu zrozumiałam dlaczego ma nadwagę

Podczas okresu dojrzewania przybrałam sporo na wadze. Od 17 roku życia zaczęłam świadomie i zdrowo chudnąć, i na szczęście nie dawałam się zwieść dietom obiecującym natychmiastowe efekty, które w równie szybkim tempie rujnują zdrowie.

Kiedy poznałam chłopaka z okrągłymi policzkami i kilkunastoma zbędnymi kilogramami, nigdy bym nie pomyślała, że wkrótce stanie się moim mężem, ponieważ nadwaga była dla mnie związana ze słabą siłą woli.

Poznanie rodziców męża postanowiliśmy zorganizować w jego urodziny, ponieważ powiedział, że świętować chce w kręgu rodzinnym, co dało mi okazję do poznania jego bliskich. Wchodząc do ich domu, natychmiast zrozumiałam, że nadwaga to cecha rodzinna.

Zarówno ojciec, jak i matka męża byli otyli. A stół… to zupełnie inny temat. Na 5 osób było jedzenia jak dla 10. Były sałatki przyprawione tłustym majonezem, smażony kurczak, 3 pizzę, taca mięsna z tłustymi wędlinami i mięsem oraz, oczywiście, pieczywo i słodycze. Myślałam, że jedzenia pozostanie dużo, ale oj, jak się myliłam…

Całe przygotowane jedzenie zostało zjedzone w ciągu kilku chwil. Rodzice męża wtedy i po ślubie, patrzyli na mnie z politowaniem. Powinnaś normalnie jeść, córcia… – mówili. – U ciebie wszędzie wystają kości. Jesteś zbyt chuda… – próbowali mnie przekonywać

Na szczęście, mieszkaliśmy dość daleko od rodziców męża, więc tuż po ślubie zaczęłam zmniejszać porcje jedzenia mężowi, majonez zastąpiłam jogurtem, a gotowe pizze sałatkami warzywnymi. Zamiast tłustych mięs jedliśmy klarowne zupy, a wieprzowinę zastąpiliśmy kurczakiem. Mąż powoli zaczął tracić na wadze, chociaż wiedziałam, że w pracy zdarzało mu się ulegać słodkim pokusom.

Mniej więcej rok po ślubie mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu daleko od teściowej, ale kiedy postanowiliśmy kupić mieszkanie na kredyt, mąż wybrał miejsce bliżej rodziców, a ja, niestety, nie sprzeciwiłam się. Po tej fatalnej decyzji mąż zaczął znowu przybierać na wadze, bo gdy gotowałam mu zdrowe potrawy, on uciekał do matki po ulubioną tłustą galaretkę mięsną i porcję ciasta.

Kiedy zapisałam męża na siłownię, teściowa zaczęła narzekać na lewo i prawo, że zniszczę jej syna swoim głodzeniem i bolesnymi treningami. Krótko mówiąc, nie wiem, co robić… Mąż obiecał przemyśleć swoją dietę dla mnie, ale nie wiem, jak długo będzie się trzymał danego mi słowa. Kocham go, ale tak dalej być nie może. Co zrobić?

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy poszłam poznać rodziców przyszłego męża, od razu zrozumiałam dlaczego ma nadwagę