Gdy Olaf porzucił Ewelinę, bo była z domu dziecka. A potem jej życie obróci się o 180 stopni


Zobaczyłam dwie kreski na teście. Nie wiedziałam, jak powiedzieć o tym Olafowi. Dzień wcześniej między nami doszło do poważnej rozmowy, powiedział mi wtedy bez ogródek:

– Ewelina, moim rodzicom nie będziesz się podobać. Pochodzisz z domu dziecka. Możemy się spotykać, ale nie ożenię się z tobą.


Zdecydowałam, że nie powiem Olafowi o ciąży. Od tamtej pory minęło półtora roku. Urodziłam syna, ma już 9 miesięcy. Olafa już dawno zapomniałam, kiedy niespodziewanie pojawił się na moim progu.

– Ewelina, jesteś? Nie mogę żyć bez ciebie. Wróć do mnie – wołał przez drzwi.

Wtedy usłyszał płacz dziecka.

– Co to za dziecko? – zapytał.

– Mój syn – odparłam otwierając drzwi.

Zrobił się blady, odwrócił się i zbiegł schodami w dół.

Nie zabolało mnie to. Moje uczucia do niego dawno minęły. Postanowiłam przeprowadzić się na wieś, aby mnie więcej nie nachodził. Tam wszystko było inaczej, ludzie byli bardziej życzliwi, pomagali sobie. Tam poznałam Bazylego. Szłam z dzieckiem ze sklepu, a mój dom był daleko. Chciał mnie podwieźć, ale odmówiłam, a on i tak zdecydował się pomóc mi z torbami. Czułam się nieswojo, ale Bazyli postanowił mnie odprowadzić pieszo, wziął moje torby i poszliśmy w kierunku mojego domu. Wtedy zobaczył, że moje gospodarstwo jest w opłakanym stanie. Postanowił mi pomóc z ogrodzeniem. Powiedział, że przyjdzie jutro z narzędziami. Czułam się tak niezręcznie. Potem przychodził do nas codziennie, naprawiał wszystko, co kiedykolwiek zepsuło się, a ja dziękowałam mu obiadem.

– Ewelina, powiedz mi: jesteś taką ładną dziewczyną, twój syn rośnie. Gdzie jest twój mąż?

– Nigdy go nie było – odpowiedziałam.
A potem było jak w filmie: zapytał, czy wyjdę za niego. Szczerze mówiąc, to podobał mi się przez cały ten czas.

Pewnego poranka, myślałam, że to on przyjechał, a to byli rodzice Olafa. Poczułam się źle!

– Ewelina, wyjdź! Przyjechaliśmy po wnuka! Po co ci on? Żyj swoim życiem, jesteś jeszcze młoda.

Wtedy przyjechał Bazyli i ich wygnał.

– Odczepcie się od mojej żony i mojego syna.

– Jak twój syn? Olaf powiedział, że to jego syn.

– Nie znam waszego Olafa. To nasz syn, wynoście się stąd.

O Boże, byłam taka szczęśliwa. Objęłam go.

 – Kocham cię i chcę za ciebie wyjść.

Jesteśmy małżeństwem już 5 lat. Kochamy się i wychowujemy trójkę dzieci. Olaf na szczęście zniknął z mojego życia i przestałam pamiętać, że w ogóle w nim był. 

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy Olaf porzucił Ewelinę, bo była z domu dziecka. A potem jej życie obróci się o 180 stopni