Gdy na progu ich domu ponownie pojawiła się dwójka siostrzeńców, córka Heleny była wyraźnie niezadowolona. Ale jej matka, z nadzieją w głosie, zasugerowała, że być może przynieśli prezent, widząc, że mają ze sobą torbę. Zawartość torby zaskoczyła wszystkich.


Helena straciła swoją ukochaną siostrę, Tamarę, gdy ta miała zaledwie czterdzieści lat. Po śmierci Tamary, Helena zaczęła troszczyć się o jej syna, Pawła. Chociaż Paweł miał wtedy dwadzieścia dwa lata, był daleki od dorosłego i niezależnego życia. Tydzień po tym, jak zamieszkał sam, w domu zapanował taki chaos, że Helenie zabrało kilka dni na uporządkowanie wszystkiego.

Ale Paweł nie był sam przez długi czas. Kiedy w jego życiu pojawiła się Alicja, Helena początkowo była bardzo szczęśliwa, że w domu pojawiła się kobieta, która zajmie się domem. Okazało się jednak, że Alicja nie interesowała się w ogóle rolą gospodyni – wolała wydawać przyzwoite zarobki Pawła.

Podczas rodzinnych uroczystości, Alicja na początku była skromna, siedziała w kącie i niewiele mówiła. Ale po tym, jak ona i Paweł się pobrali, stało się niemożliwie uciszyć ją. Jej narzekania na temat pieniędzy psuły nastrój wszystkim, więc ich zaproszenia na rodzinne spotkania były raczej z przymusu, a nie z chęci.
– Znowu do nas przyjechali. – mruknęła niezadowolona córka Heleny, Katarzyna. Helena próbowała bronić swojego siostrzeńca:
– Kasiu, przecież nie są dla nas obcy, – powiedziała, na co Katarzyna odpowiedziała:
– Mamo, po prostu nas objadają i psują nastrój.
– Przyjechali tym razem z torbą, może przynieśli nam coś w prezencie, jesteś zbyt surowa dla nich, – powiedziała Helena.
Katarzyna spojrzała na matkę z otwartym sceptycyzmem:
– Jasne, mamo, jesteś naiwna, nie spodziewaj się od nich prezentów.
Helena nakryła do stołu, a kiedy goście zjedli pyszny posiłek, Alicja otworzyła torbę i wyjęła kilka dużych pojemników. Helena i jej córka spojrzały na siebie.
– Ciociu Heleno, czy mogę zabrać ze sobą wszystko, co zostało? Teraz jestem w ciąży, muszę jeść za dwoje.
Alicja mówiła tak, jakby nic się nie stało, a Helena i jej córka nie mogły ukryć zdziwienia. Nikt się tego nie spodziewał, nawet po niej.

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy na progu ich domu ponownie pojawiła się dwójka siostrzeńców, córka Heleny była wyraźnie niezadowolona. Ale jej matka, z nadzieją w głosie, zasugerowała, że być może przynieśli prezent, widząc, że mają ze sobą torbę. Zawartość torby zaskoczyła wszystkich.