Poznałyśmy się i zaprzyjaźniłyśmy się z Haliną podczas studiów. Obie byłyśmy z poza miasta i dzieliłyśmy pokój w akademiku. Halina miała matkę i młodszego brata. Cały skromny dochód jej matki szedł na utrzymanie syna, więc córka nie dostawała nic. Na szczęście, dziewczyna studiowała bezpłatnie i otrzymywała stypendium, ale były to mizerne pieniądze. Moja rodzina była, w porównaniu z rodziną Haliny, zamożna. Miałam też matkę i siostrę. Ale po pierwsze, siostra była zdrowa, zamężna i nie potrzebowała finansowej pomocy matki, a po drugie, moja mama zarabiała nieźle. Dlatego nie odczuwałam trudności materialnych. Co więcej, kiedy moja mama dowiedziała się o Halinie, starała się jak tylko mogła, zapewnić nas jedzenie dla dwóch.
Na wakacje jeździłyśmy do mojego domu, gdzie moją przyjaciółkę przyjmowano bardzo dobrze. Kiedy przeszłyśmy na drugi rok, Halina znalazła sobie dodatkową pracę. Ale od razu odbiło się to na jej nauce. Słabe oceny na sesji mogły doprowadzić do utraty stypendium, więc przekonałam przyjaciółkę do rzucenia pracy i skupienia się na nauce. – Mamy jedzenie, z ubraniem też można sobie poradzić, po co ryzykujesz? Lepiej skup się na nauce… Po studiach znalazłyśmy pracę i wynajęłyśmy pokój dla nas dwóch. Wkrótce znalazłyśmy sobie partnerów i przeprowadziłyśmy się do nich. Ale nie przestałyśmy się przyjaźnić.
U Haliny wszystko układało się dobrze – była zadowolona z pracy i z chłopakiem dobrze jej się układało. A u mnie zaczął się ciężki okres w życiu. Najpierw rozstałam się ze swoim chłopakiem, potem zmarła mama, a następnie siostra zajęła mieszkanie mamy, mówiąc, że: „Nie masz tu nic swojego”. Wszystkie te ciosy losu negatywnie odbiły się na mojej pracy. Stałam się rozkojarzona i zwolniono mnie. Przez dwa miesiące szukałam nowej pracy, zarabiałam tylko dorywczo, a Halina, która dobrze wiedziała o mojej sytuacji, ani razu nie podała mi pomocnej ręki. Teraz wszystko u mnie powoli się układa. Z siostrą porozumiałam się co do mieszkania, wzięłam kredyt hipoteczny, znalazłam dobrą pracę.
A telefony i wiadomości od Haliny ignoruję.
Gdy Halina miała ciężki okres w swoim życiu, nie zostawiłam jej samej. Ale kiedy ja potrzebowałam pomocy, nie spodziewałam się takiej odpowiedzi.




