Kacper był dla Ewy bardzo uprzejmy. Każdego dnia obdarowywał ją kwiatami, okazywał szczególną uwagę, zapraszał do restauracji, śpiewał serenady. Ewa czuła się z nim dobrze, nawet komfortowo, ale nie kochała Kacpra, nie było mowy nawet o zakochaniu. A on poprosił ją o rękę.
Ewa poszła do siostry po radę:
– Co powinnam zrobić? Ja go na pewno nie kocham – stwierdziła stanowczo.
– Nie musisz go kochać. To mężczyzna powinien kochać w małżeństwie, a kobieta powinna przyjmować tę miłość. Jeśli kobieta kocha bardziej niż mężczyzna, staje się nerwowa i zazdrosna – odparła siostra Ewy.
Wtedy Ewa zastanowiła się i zgodziła ze słowami siostry. Wyszła za mąż za Kacpra. Po jakimś czasie Ewa zaczęła jednak zauważać, że mąż poświęca jej mniej uwagi, niż wcześniej. Zaniepokoiło ją to.
Kacper coraz częściej zaczął zostawać po godzinach w pracy. Mówił, że chce awansować, aby zarabiać więcej, a potem będą mogli zacząć myśleć o dziecku. Śniadania robił tylko w weekendy, a nie każdego dnia, jak wcześniej. Kwiaty też przynosił już tylko raz w tygodniu.
Ewa zaczęła częściej odwiedzać swoją siostrę, a ona zawsze miała dla niej jakąś złotą radę:
– Po prostu się do ciebie przyzwyczaił. Mężczyźni są łowcami, zawsze muszą dążyć do czegoś, a ty już zostałaś „zdobyta”. Teraz stara się osiągnąć coś w karierze. Wie, że jesteś jego żoną i nie uciekniesz od niego – siostra udawała eksperta.
– Co powinnam teraz zrobić? – zapytała bezradnie Ewa.
– Musisz zasiać w nim niepewność, zmusić do zazdrości, a on od razu do ciebie przybiegnie – poradziła.
Czytaj też: Mój syn chce wybaczyć żonie, która go zdradziła. Jak go od tego odwieść?
Ewa właśnie tak zrobiła. Powiedziała mężowi, że w jej pracy pojawił się nowy, atrakcyjny współpracownik. Prowadziła rozmowy przez telefon tylko w sąsiednim pokoju i specjalnie cicho, jakby coś ukrywała. Zaczęła wstawać do pracy wcześniej i długo dobierać ubrania, robiła piękny makijaż.
Na Dzień Kobiet w pracy była impreza. Ewa powiedziała mężowi, że nie musi jej odbierać, bo ktoś ją na pewno odwiezie i żeby na nią nie czekał, bo nie wie, o której impreza się skończy.
W nocy wróciła do domu jakimś samochodem. Do drzwi ją odprowadził nieznajomy mężczyzna. Wszystko to zobaczył Kacper.
– Ewa, myślę, że powinniśmy się rozejść – powiedział niespodziewanie Kacper.
– Co!? – Ewa o mało nie zemdlała, słysząc te słowa.
– Nie jestem ślepy, wiem, że masz kogoś innego. Nie chcę stać na drodze twojemu szczęściu, więc lepiej będzie, jak się rozstaniemy – wyjaśnił spokojnie.
– Nie, co ty. To wszystko był żart, to nieprawda. Dopiero teraz zrozumiałam… zrozumiałam, że cię kocham – powiedziała Ewa.




