Dziesięć lat temu, gdy Ola i Marek wzięli ślub, postanowili od razu kupić mieszkanie na kredyt. Jednak banki nie chciały udzielić pożyczki dwóm młodym osobom, które dopiero rozpoczęły pracę, dlatego umowa oraz prawo własności mieszkania, które było kupowane, zostało sporządzone na matkę Oli. Wkład własny został opłacony z pieniędzy zebranych podczas ślubu. W ciągu tych dziesięciu lat udało im się spłacić cały kredyt. Nadszedł czas, by przepisać mieszkanie na Olę, ale jej matka nie wyraża na to zgody.
Dlaczego?
Rok temu w rodzinie Marka i Oli pojawiła się córka. Wtedy małżonkowie zrozumieli, że jeden pokój plus kuchnia to zdecydowanie za mało dla rodziny. Kiedy córka śpi, ojciec i matka przebywają w kuchni. A co będzie, gdy urodzi się drugie dziecko?
Wtedy Marek zaproponował rozwiązanie. Jego ojciec posiada działkę, którą gotów jest podarować synowi. Ponadto obok wolnej działki, ojciec Marka posiada dom, w którym mogliby zamieszkać, dopóki nie zostanie zbudowany dom dla nich.
Plan jest taki: Marek wraz z rodziną przeprowadza się do domu ojca, sprzedają mieszkanie i z otrzymanych pieniędzy, w ciągu roku, budują sobie dom na działce Marka. Obliczenia pokazały, że jest to jak najbardziej realne.
Jednak sprawę zatrzymała teściowa. Ona kategorycznie jest przeciwna sprzedaży mieszkania.
– Jak zamierzacie mieszkać w niedokończonym domu z dzieckiem? Nie wiecie, co to jest budowa! Nie starczy wam pieniędzy. Mieszkanie faktycznie jest wasze, nie kwestionuję tego, ale prawnie jest moje i dopóki ja jestem właścicielką mieszkania, nie pozwolę wam go sprzedać. Nie pozwolę wam popełnić błędu i sprzedać pewnego dachu nad głową. –
Jestem całkowicie załamana. Mama nie chce sprzedać mieszkania, które należy do nas. Wielka właścicielka, bo w banku podpisała parę dokumentów. To my je spłaciliśmy.
Jest mi wstyd przed Markiem i jego rodzicami. Zapewniają nam działkę i dach nad głową na czas budowy. A tu bach! Własna matka rzuca mi kłody pod nogi.
Jak mam ją przekonać? A jeśli nie uda mi się jej nakłonić do zmiany decyzji, to czy w takiej sytuacji, mam jakieś szanse w sądzie?
Nie chcę podawać własnej matki do sądu, ale jeśli dalej będzie się przeciwstawiać, nie będę miała wyjścia.





