Do naszego wiejskiego autobusu, weszła dziwna grupa trzech mężczyzn i dwóch kobiet. Odmówili zapłacenia za przejazd. Starszy mężczyzna z naszej wsi, postanowił dać im nauczkę. Z pewnością, nie spodziewali się tego po nim

Pracuję jako konduktor, w naszym wiejskim autobusie. Codziennie rano, jeździmy ze wsi do miasta i z powrotem. Podróż trwa około pół godziny i zazwyczaj nasi pasażerowie się nie zmieniają. Wszyscy się znamy, ludzie jeżdżą do miasta na zakupy, do pracy, a później zabieramy każdego do domu, do jego rodzinnej wioski.

W tym dniu, do naszego autobusu, weszło dziwne towarzystwo. Muszę przyznać, że wcześniej ich nie widziałem, może Ci ludzie pomylili kierunek jazdy. Było to pięć osób, trzech mężczyzn i dwie kobiety. Zachowywali się w bardzo wulgarny sposób, a cała piątka cuchnęła alkoholem. Wolę trzymać się z dala od takiego towarzystwa, ale musiałem przecież pracować.

Podszedłem do wysokiego mężczyzny i grzecznie poprosiłem go o zapłacenie za przejazd. Ten, bez cienia szacunku, zaciągnął się papierosem i wydmuchał dym prosto w moją twarz. Następnie rzucił niedopałek na siedzenie i powiedział:

– Masz tu chlew. Najpierw go dobrze posprzątaj, a potem zdecyduję, czy Ci zapłacić, czy nie.

Po jego słowach, całe to dziwne towarzystwo się roześmiało. Takie zachowanie dorosłego człowieka, delikatnie mówiąc mnie rozzłościło. Poprosiłem więc go o ponowne zapłacenie za przejazd.

– Czy nie widzi pan, że jestem niepełnosprawny? Proszę spojrzeć, brakuje mi jednego palca w stopie. Inwalida ma zagwarantowane  darmowe przejazdy.

– Widzę, że jest pan niepełnosprawny z palcem, czy bez – odpowiedziałem.

– Co powiedziałeś? Kolego podejdź tu do mnie!

Wtedy w mojej obronie stanął nasz emerytowany pasażer Ignacy. Podszedł do niegrzecznego mężczyzny i natychmiast powalił go na podłogę. Chwilę zajęło mu podniesienie się z ziemi. Nie spodziewał się, że staruszek go przewróci. Jednak Ignacy nie zamierzał się poddać, bo wszyscy we wsi wiemy, że w młodości był mistrzem boksu. Potem nasz bohater podszedł do drugiego niesfornego mężczyzny i wykręcił mu rękę tak, że ten pisnął jak dziewczynka.

– Zapłaćcie za przejazd! Natychmiast! Albo wynocha! – Rozkazał im były bokser.

Bezczelne towarzystwo wolało wysiąść, jak zapłacić, ale już nikomu nie zagrażali. Z takim człowiekiem jak Ignacy, niestraszna jest żadna sytuacja. Dobrze, że mamy takiego człowieka w naszej wsi.

Oceń artykuł
TwojaCena
Do naszego wiejskiego autobusu, weszła dziwna grupa trzech mężczyzn i dwóch kobiet. Odmówili zapłacenia za przejazd. Starszy mężczyzna z naszej wsi, postanowił dać im nauczkę. Z pewnością, nie spodziewali się tego po nim