Długo nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam na własne oczy. Dziecko kochanki mojego męża, było w moim mieszkaniu

Ta historia wydarzyła się 15 lat temu, ale wciąż ją pamiętam. Jakby to było wczoraj.

Mam dwie wspaniałe córki bliźniaczki, Kasię i Weronikę. Właśnie obydwie wyjechały do Warszawy, dostały się na studia dzienne. Myślałam więc, że z mężem rozpoczniemy drugą młodość, zaczniemy spędzać ze sobą więcej czasu, ale jeden wieczór zmienił wszystko.

– Już od dawno chciałem Ci to powiedzieć. Od prawie roku mam romans. Aleksandra spodziewa się mojego dziecka – powiedział Paweł i zabrał wszystkie swoje rzeczy.

Byłam zdruzgotana. Płakałam przez wiele dni i prawie nie wstawałam z łóżka. Na szczęście były ze mną moje ukochane córki.

– Nie mamy już ojca – powiedziała Kasia i zablokowała numer swojego taty. Nie chciała go nawet widzieć i na wszelkie sposoby unikała spotkania z nim.

Weronika natomiast wierzyła, że ojciec się zmieni i próbowała z nim rozmawiać. Chciała, aby wrócił do domu. Dowiedziałam się jednak od niej, że jego partnerka rzeczywiście spodziewa się dziecka, nie kłamał.

Właściwie już wcześniej przeczuwałam, że coś jest nie tak. Kiedyś przyjechałam z córkami do zakładu pracy Pawła. Jechałyśmy z zakupów, miałam do niego pilną sprawę. Oczywiście mój mąż był zaskoczony, gdy zobaczył mnie i dzieci. Jednak zauważyłam, że on coś ukrywa. Przeszła mi do głowy myśl, że Paweł mnie zdradza. Niedługo okazało się, że jest to prawda, chciałam natychmiast wystapić o rozwód.
Tylko dlaczego miałabym to robić dzieciom? Przecież one nie były niczemu winne.
Jednak człowiek, z którym żyłam w szczęśliwym małżeństwie przez prawie 25 lat i dał mi dwie córki, zamienił mnie na młodą kochankę.

Starałam się więc zapomnieć o tym wszystkim i znalazłam nowe hobby, ogrodnictwo. Hodowałam w domu małe kwiaty i sprzedawałam je na bazarze, miałam dodatkowy dochód, a pomagały mi w tym moje dziewczyny. Stworzyłyśmy z córkami nawet specjalną stronę internetową do zamówień online.

– Mamo, widziałam się ostatnio z tatą. Powiedział, że Aleksandra jest teraz w szpitalu, jest bardzo chora. Przeszła już kilka operacji.

– Weronika, proszę, zmieńmy temat. Dla mnie to zbyt bolesne, jest mi nieprzyjemnie to słyszeć.

Wciąż myślałam o mężu, kochałam go jeszcze. Byłam nawet gotowa dać mu drugą szansę. Nie chciałam widzieć wokół siebie nikogo innego poza nim. Starałam się jednak jak najlepiej zagłuszyć te uczucia.

Tej nocy obudził mnie telefon. To był on.

– Przepraszam, że dzwonię tak późno, ale nie wiem co zrobić z dzieckiem. Ola odeszła dziś w nocy, muszę się przygotować do ceremonii. Patryk ciągle płacze, nie wiem jak go uspokoić – skarżył się Paweł.

– Przyjdźcie do mnie, coś wymyślę.

Szczerze mówiąc, w pierwszej chwili nie poznałam męża, miał siwe włosy i zmarszczki. Postarzał się przez te pięć lat rozłąki. Jego syn wyglądało zupełnie jak on, te same oczy, nos i uśmiech.

– Czy jesteś przyjaciółką mojej mamy? – Zapytał cicho chłopiec.

– Nie – odpowiedziałam ostro.

Wtedy zrozumiałam, że mój mąż przyprowadził do mnie syna swojej kochanki i miałam ochotę ich przepędzić, ale nie mogłam, bo dziecko było niewinne.

– Może jesteś głodny? Mam barszcz, pączki i płatki z mlekiem. Czy chciałbyś się poczęstować?

Chłopiec kiwnął radośnie głową, wziął mnie za rękę i pociągnął do kuchni. Paweł poszedł do szpitala, zostawiając część rzeczy Patryka.

Zaparzyłam sobie mocną kawę, żeby dojść do siebie. Długo nie mogłam w to uwierzyć i wpatrywałam się w małego intensywnie. Dziecko kochanki mojego męża, było u mnie w domu. Jednak chłopak był grzeczny, pozmywał naczynia i posprzątał okruchy na stole.

Wyjęłam ze strychu kilka zabawek i książek moich dziewczynek, oraz włączyłam kreskówki. Patryk nie chciał zasnąć bez taty, więc zostałam z nim całą noc.

Od tamtej pory, mój mąż przyprowadzał syna prawie codziennie. Moje córki ciepło przyjęły nowego brata, kupiły mu piękne zabawki i przyjeżdzały z Warszawy w odwiedziny. Uczyły go czytać, pisać i rysować, a kiedy zaczął chodzić do szkoły, pomagały mu w odrabianiu lekcji.

Rok później, Paweł zaproponował, żebyśmy znowu zamieszkali razem. Powiedział, że stałam się drugą mamą dla jego syna. Szczerze mówiąc, na początku byłam szczęśliwa. Jednak nie mogłam mu już zaufać. Przecież jeśli zdradził mnie raz, to mógł to zrobić ponownie.

Wydaje się, że to była świetna okazja, aby zacząć wszystko od nowa, ja, Paweł i Patryk.

Co byś zrobiła? Czy byłabyś w stanie zaakceptować czyjeś dziecko?

Oceń artykuł
TwojaCena
Długo nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam na własne oczy. Dziecko kochanki mojego męża, było w moim mieszkaniu