Córka z zięciem postanowili wysłać mojego wnuka na studia. Zamieszkał u mnie. Szybko byłam zmuszona wyrzucić go ze swojego mieszkania przez jego obrzydliwe i karygodne zachowanie.

Żyję w stolicy od urodzenia. Bardzo kocham to miasto. Moja córka wraz ze swoją rodziną wyprowadziła się ponad dwadzieścia lat temu do Poznania. Przenieśli się tam, ponieważ zięciowi zaproponowano świetną pracę. Mają dorosłego syna Tomka, mojego wnuczka. Tomasz w tym roku zaczyna pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Zięć zdecydował, że ​​wnuk zamieszka razem ze mną.

Od pierwszego spotkania nie polubiłam  wybranka mojej córki i do dzisiaj trzymam się od niego z daleka. Wnuczek też ma charakterek, nie dogadujemy się zbyt dobrze. Tomek od dziecka nikogo nie słucha, ale mój zięć uważa, że ​​dziecko powinno mieć własny punkt widzenia i bronić swojego zdania. Nie można mu zwrócić najmniejszej uwagi, nie szanuje nikogo poza sobą, a jego ojciec zupełnie tego nie zauważa lub nie chce zauważyć. Kiedy byli u mnie w pół roku temu, widziałam w jaki sposób ten chłopak traktuje swoich rodziców. Włos się jeży na głowie. Oni tylko patrzyli z dumą jak do nich pyskuje. Jednym słowem mój wnuczek jest niegrzecznym, narcystycznym bubkiem.

Kiedy zdecydował się rekrutować na studia, od razu stało się dla mnie jasne, jak to się potoczy – i nie pomyliłam się. Zięć powiedziała, że to oczywiste, że Tomek powinien zatrzymać się u mnie. To lepsze i tańsze rozwiązanie niż wynajem mieszkania. Powiedział, że ​​mają problemy finansowe i dzięki temu trochę zaoszczędzą. Nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że nie odmówię. Oczywiście chodziło o mojego wnuka, tylko problem w tym, że on nikogo nie słucha. Martwiłam się, że mnie także nie będzie szanował, już wcześniej się kłóciliśmy.

Zięć jednak zapewnił mnie, że Tomek jest już dorosły, zmądrzał i nie robi głupich rzeczy. Przyszły student siedział cicho i tylko skinął głową. Na początku wszystko było w porządku: chodził na wykłady, wracał do domu, czytała podręczniki. Nagle wszystko się zmieniło. Zaczął nocować poza domem i pić podejrzane trunki. Ciągle śmierdziało od niego alkoholem. Pokłóciliśmy się, powiedziałem, że powiem rodzicom; przeprosił, uspokoił się i wydawało się, że zrozumiał. Na chwilę wszystko wróciło do normy. Nie minęły jednak dwa tygodnie, kiedy znowu nakryłam go pijanego. Zadzwoniłam do zięcia i opowiedziałam mu wszystkich o przygodach jego synka. W odpowiedzi, usłyszałam, że jestem najgorszą babcią i że nie kocham wnuka. Dałam im trzy dni na zabranie tego niewychowanego gnojka.

Oceń artykuł
TwojaCena
Córka z zięciem postanowili wysłać mojego wnuka na studia. Zamieszkał u mnie. Szybko byłam zmuszona wyrzucić go ze swojego mieszkania przez jego obrzydliwe i karygodne zachowanie.