Nadeszła wiosna. Wszystko rozkwitało – to wspaniały czas, którym należy cieszyć. Ale kłótnia sąsiadów zakłóciła nasz spokój: Ela krzyczała na swojego ojca i nie wpuszczała go do domu. Robiła to, ponieważ dziesięć lat temu porzucił swoją żonę z dwójką dzieci i wyjechał. Oboje pobrali się bardzo młodo i mieli dwoje dzieci. Mąż był „złotą rączką”, pracował jako stolarz. Nie brał za to dużych pieniędzy, więc ludzie dziękowali mu procentami, co prawie doprowadziło go do alkoholizmu. Później wyjechał do pracy zagranicę i już nie wrócił.
Poprosił swoich przyjaciół, aby powiedzieli żonie, że to koniec, bo układa sobie życie po swojemu. Pracował na nich całe swoje życie, a kiedy dzieci dorosły i stawały na własne nogi, chciał żyć dla siebie. Znalazł nawet na chwilę kobietę, która go naprawdę kochała i szanowała, ale później z niewiadomych powodów rozeszli się. Żona była bardzo smutna, ale nie z powodu męża, ale z powodu pieniędzy, których nie chciał przesyłać. Od tego czasu minęło około 10 lat. I teraz wrócił do domu, który kiedyś sam zbudował. Ale córka nie wpuszczała go do domu, teraz mieszkała tam ze swoim mężem.
Oskarżała ojca, że ich porzucił, a on był po prostu bardzo zmęczony i marzył o tym, żeby się położyć. Ledwo stał na nogach po podróży. Starszy mężczyzna słuchał wszystkiego i się zgadzał. Rzeczywiście porzucił rodzinę, bo chciał miłości i zrozumienia, a oni oczekiwali od niego tylko pieniędzy. Nie dała mu nawet przekroczyć progu, więc wrócił do swojej rodzinnej wsi. Siostra go przywitała i prawie zemdlała. Brat bardzo się zmienił w tym czasie, praca za granicą zrobiła z niego wrak człowieka. Nie minął miesiąc jak trafił do szpitala i tam zmarł. Prawdopodobnie jego serce to czuło i wrócił, żeby pożegnać się ze wszystkimi. Jego ostatnie słowa były prośbą o przebaczenie, jeśli dzieci mają trochę miłosierdzia dla starego ojca w swoim sercu. Ale nasza sąsiadka, a jego córka, nawet nie poszła na pogrzeb – tak bardzo nienawidzi ojca.




