Moi rodzice mieszkają na wsi. Nasza córka Kasia, bardzo lubi spędzać czas ze swoimi dziadkami. Staramy się co drugi weekend ich odwiedzać, żeby pobyć w ciszy i sprawić naszemu dziecku radość. Kiedy przyjechaliśmy tym razem, okazało się, że obok wprowadziło się małżeństwo z sześcioletnią dziewczynką i starszym chłopcem. Mała Natalia szybko zaprzyjaźniła się z naszą córką, przebywała u nas całymi dniami, nie spiesząc się do domu.
Moja mama była bardzo szczęśliwa, że jej wnuczka dobrze się bawiła w towarzystwie koleżanki. Kasia i Natalka, lubiły spędzać czas na łonie natury. Dzieci dobrze się dogadywały, ale gdy tylko nadszedł czas powrotu do domu, zawsze był płacz i proszenie o jeszcze trochę zabawy. Pewnego dnia, zauważyłam niebieskie plamy, na ramionach córki sąsiadów. Zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak i miałam rację. Jak się okazało, była maltretowana przez starszego brata, który podczas nieobecności rodziców, zmuszał ją do wykonywania wszystkich prac domowych, które rodzice mu przydzielali. Jeśli odmawiała, wpadał w złość i bił ją. Wtedy poprosiła, by mogła zostać z nami jeszcze przez jakiś czas, przynajmniej dopóki jej mama nie wróci do domu.
– Mojej mamy nie ma w domu, a brat znowu mnie pobije, bo nie pozmywałam za niego naczyń – płakała.
Było mi żal Natalki. Widziałam, jak bardzo bała się tego chłopca. Została z nami do wieczora, a potem poszłyśmy razem do ich domu i porozmawiałam z jej matką. Stało się dla nas jasne, że matka nic nie wiedziała o wybrykach syna. Mam nadzieję, że uda jej się okiełznać gniew nastolatka i wytłumaczyć mu, że nikogo nie można krzywdzić, a zwłaszcza swojej rodziny. Oby ta mała zapomniała o wszystkich złych rzeczach, jakie ją spotkały i cieszyła się normalnym dzieciństwem.


