Dziś mam ochotę spisać kilka przemyśleń, bo aż mnie nosi, gdy wspomnę ostatnie miesiące. Czasem sama sobie zazdroszczę, bo zawsze byłam uparta i szłam po swoje. Odkąd pamiętam, byłam oszczędna i konsekwentna, dlatego zanim skończyłam 25 lat, udało mi się uzbierać na własne mieszkanie w Warszawie bez jakiejkolwiek pomocy rodziców, bez spadków, prezentów od ciotek czy wujków. Wszystko, co mam, wypracowałam sama. Byłam z tego niezwykle dumna.
Kiedy poznałam Krzysztofa, wydawało mi się, że wreszcie szczęście się do mnie uśmiechnęło zakochałam się w nim po uszy. Wtedy nie miałam jeszcze pojęcia, że wyjawienie mu, iż mam mieszkanie, może być błędem. Ale przecież nie potrafię udawać, grać. Powiedziałam wprost, jak wygląda sytuacja. Jednocześnie jasno mu zaznaczyłam, że nie chcę przeprowadzać się do niego, nie chcę dzielić jego mieszkania z jego współlokatorami, których nawet nie znam.
Zaproponowałam inne rozwiązanie ustaliliśmy, że on wynajmie na jakiś czas nowe mieszkanie dla nas obojga, a ja dam swoje lokum w wynajem, żeby zacząć odkładać pieniądze na wymarzony samochód. Krzysztof zgodził się bez większych sprzeciwów, obiecał, że szybko znajdzie pracę i za chwilę będziemy mogli zacząć nowe życie.
Minęło jednak pół roku i nagle, pewnego wieczoru, pojawił się pod moimi drzwiami z walizką. Mówi mi, że stracił pracę i nie stać go na własne mieszkanie. Prosił mnie, żebym przyjęła go na jakiś czas, bo zawsze możemy się wspierać.
Spojrzałam mu prosto w oczy i coś mnie tknęło. Przecież nadal ma rodziców w Łodzi, może się do nich zwrócić! Zamiast czuć współczucie, w mojej głowie zaświtała myśl, że może od początku liczył na to, że przejmie moje mieszkanie, zacznie żyć na mój koszt, jakby to było najnormalniejsze pod słońcem.
Nie wpuściłam go. Wypiłam później herbatę, długo nie mogłam zasnąć, bo targały mną wyrzuty sumienia, ale dziś już wiem, że dobrze zrobiłam. Z Krzyśkiem też skończyłam. Moja niezależność i szacunek do siebie są dla mnie ważniejsze niż czyjeś piękne słowa. Czasami lepiej zostać samą, niż dać się wykorzystać.



