Antonina jest starszą kobietą. Nie jest taka, jak wszystkie inne babcie. Ma zaplanowany każdy dzień co do godziny, jest ona aktywna przez całe życie. Kilka lat temu, została wdową. Mieszka sama ze wspomnieniami o mężu, w swoim przestronnym, dwupokojowym mieszkaniu. Ma syna, który mieszka osobno i ma własną rodzinę. Karol wraz z żoną i dziećmi, często odwiedza matkę, zostawiając dzieci na jakiś czas u babci. Antonina bardzo lubi swoje wnuki, ale jej relacje z synową nie są dobre. Lucyna jest z natury bardzo wybuchowa. Synowa ciągle wtrąca się do jej mieszkania i bez przerwy namawia matkę męża, do jego sprzedaży i kupienia dla nich domu, do którego kobieta pójdzie z nimi mieszkać. Ona jednak kategorycznie odmawia. Z tego powodu, ich relacje nie układają się dobrze.
Pewnego dnia, Karol i Lucyna, przyprowadzili dzieci do domu Antoniny i zostali na herbatę. Wnuki bawiły się w pokoju, a dorośli siedzieli w kuchni. Syn martwił się, czy jego matka poradzi sobie z dziećmi, czy nie będzie jej ciężko. Starsza kobieta odpowiedziała, że nie jest to dla niej trudne, na co synowa prychnęła i wstała od stołu, pod pretekstem sprawdzenia, co robią dzieci. Karol natychmiast zauważył zdenerwowaną twarz matki i przeprosił ją za zachowanie żony. Antonina uspokoiła syna, mówiąc, że wcale nie czuje się urażona. Dalsza część dnia, upłynęła jej na zabawie z wnukami.
Wieczorem babcia wzięła książkę, a dzieci usiadły do rysowania. Była zmęczona i zasnęła. Nagle obudziła ją wnuczka, aby pokazać jej obrazek, który sama narysowała. Kobieta dosłownie zbladła od tego, co zobaczyła. Zapytała wnuczkę, skąd ma listy, które porysowała. Dziewczynka odpowiedziała, że znalazła je w małym pudełku. Okazało się, że to nie były zwykłe listy, ale od jej mężą, to była cenna pamiątka. Antonina wyraźnie pamiętała, że schowała pudełko, aby dzieci nie mogły go zdobyć. Cały czas podejrzewała, że to dzieło synowej. Wkrótce prawda wyszła na jaw, rzeczywiście zrobiła to Lucyna. Karol był wściekły, jak się o tym dowiedział. Jego matka była zdenerwowana, ale szybko się opanowała i ze śmiechem wspominała różne historie, mówiąc, że te listy są teraz dla niej podwójnie cenne.




