W życiu Anny, ciągle coś się działo, do tego była w ciąży.
Jej partner wydawał się ją kochać, co było wszystkim, czego potrzebowała do pełnego szczęścia. Gnębił ją jednak fakt, że Michał nie był rozwiedziony, mimo, że nie mieszkał razem z żoną. Nie miała też dobrych relacji z matką, wychowywała ją babcia. Wykształciła ją, a matkę to nic nie interesowało. Żyła własnym życiem, za każdym razem zmieniając mężczyzn, jak rękawiczki.
Pewnego ranka, matka niespodziewanie przyszła do Anny, nigdy jej się to nie zdarzało.
– Co tu robisz tak wcześnie? – Zapytała córka.
Michał, chłopak Anny właśnie wyjeżdżał. Dziewczyna spojrzała na niego niemal błagającym wzrokiem, nie chciała zostać sama z tą kobietą.
– Dlaczego jesteś taka zdziwiona, nie mogę już przyjść do własnej córki?- zapytała jej matka.
-Nigdy nie przychodzisz tak po prostu. Czy kolejny adorator Cię opuścił? Może powinnaś zająć się sobą!
– To nie Twój interes! Moje życie osobiste, to tylko moja sprawa! – Odpowiedziała ostro jej matka.
-Przyszłaś do mojego domu, czy zamierzasz się ze mną kłócić?
Kobieta spojrzała zimnym wzrokiem na córkę, po czy wstała i wyszła. Nie wiadomo po co właściwie przyszła. Anna nie wierzyła, że chciała tak poprostu ją odwiedzić.
Było już późno wieczorem, kiedy dziewczyna postanowiła zadzwonić do ukochanego, który pojechał do swojego mieszkania, aby zabrać trochę rzeczy.
Kiedy Ania wybrała jego numer, po drugiej stronie usłyszała głos kobiety:
-Witaj, kto dał Ci prawo dzwonić do mojego męża? – Zapytała żona Michała, który natychmiast wyrwał jej telefon.
– Michał, dlaczego ta kobieta odebrała telefon i czemu jest w Tobą w domu?
– Przyszła po swoje rzeczy – odpowiedział mężczyzna.
– Po tym wszystkim, co Ci zrobiła, nie powinieneś jej tam nawet wpuszczać. Niech się spakuje i wyjedzie.
To były dla Ani trudne chwile, Była w ciąży, matka ją nie wspierała, a jej partner, jeszcze nie zdążył się rozwieźć.
Dziewczyna zastanawiała się, jak długo jeszcze wytrzyma tą nerwową sytuację. Czasem żałowała, że związała się z żonatym mężczyzną.

