Matka mojego męża postanowiła ukarać nas za to, że pobraliśmy się wbrew jej woli

W domu teściowej nie piję nawet herbaty. Ona zna powód, ale udaje, że wszystko jest w porządku.

Matka mojego męża, ma okropny, nieznośny charakter. Jest kłótliwą kobietą i nigdy nie pozwoliła nam żyć spokojnie. Wzięliśmy ślub, choć wcale jej się to nie podobało. Do tego musieliśmy chwiliowo zamieszkać u teściów, bo nie mieliśmy wyjścia.

Gdy tylko pojawiły się jagody, szła do lasu, aby je zbierać na zimę. Ja również z nią chodziłam, bo nie dawała mi spokoju. Nie mogę powiedzieć, że lubiłam to zajęcie. Jagody nie zbierało się do zjedzenia, przeważnie teściowa je zaprawiała, a to co nie dała do słoików, trafiało do zamrażarki.

Na początku chodziłam do lasu tylko w weekendy, bo pracowałam. Jednak po urodzeniu dziecka, musiałam tam chodzić prawie codziennie. Teściowa budziła mnie przed wschodem słońca, mówiąc, że wczesnym rankiem łatwiej jest zbierać. Po południu, w lesie było bardzo gorąco i nie było żadnej ochrony przed komarami. Matka męża, zabierała wszystkie owoce i nie pozwoliła, abym choć trochę spróbowała.

Ostatnio kupiła meble dla najstarszej córki Małgosi. Młodszej córce, Monice, dała sporo gotówki na remont mieszkania. Pewnego dnia, mojemu mężowi skończyła się cierpliwość. Powiedział, że my też potrzebujemy pieniędzy. Jego matka wściekała się i robiła sceny. Następnego dnia, gdy wróciłyśmy z lasu, odgrzała zupę.

W zupie prawie nie było mięsa, tylko jedna kość, którą położyłam mężowi na talerz. Gdy wieczorem teść wrócił z polowania i dostał talerz zupy, zdziwiłam się, bo było w niej pełno kawałków mięsa. Okazało się, że ta kobieta tylko nas tak traktowała. Postanowiła ukarać mnie i męża za to, że pobraliśmy się bez jej zgody. Zamknęłam się w łazience i płakałam. Wieczorem powiedziałam jej, że więcej do lasu nie pójdę. Po tym wszystkim, wynajęliśmy mieszkanie i zaczęliśmy mieszkać osobno. W końcu odetchnęłam z ulgą i mogliśmy żyć w spokoju. Czasami jeździmy do rodziców męża w odwiedziny, ale nie pije tam nawet herbaty. Mam nadzieję, że ona zna powód, choć pewnie ma to gdzieś.

Oceń artykuł
TwojaCena
Matka mojego męża postanowiła ukarać nas za to, że pobraliśmy się wbrew jej woli