Brat mojego męża, dowiedział się, że chcemy sprzedać moja kawalerkę i zaproponował, że kupi ją od nas za połowę ceny i do tego na raty.
Mój mąż i ja, poznaliśmy się w na studiach. Kiedy byłam studentką, rodzice kupili mi pokój z kuchnią, abym nie musiała dojeżdżać na uczelnię, miałam dosyć daleko. Moim sąsiadem, okazał się być mój przyszły mąż, Igor. On również studiował na tym samym wydziale. Razem ukończyliśmy studia i razem zaczęliśmy starać się o pierwszą pracę. Byliśmy przyjaciółmi przez kilka lat, a potem zrozumieliśmy, że po prostu nie możemy bez siebie żyć, więc Igor mi się oświadczył. Niedługo po tym, wzięliśmy ślub. Nie myśleliśmy jeszcze o dziecku, więc nadal mieszkaliśmy w mojej kawalerce, a Igora mieszkanko, postanowiliśmy sprzedać. Mieliśmy ze sprzedaży trochę oszczędnośći, do tego zaczęliśmy lepiej zarabiać.
Po dwóch latach, podjęliśmy decyzję, że chcemy mieć maleństwo. Niestety w jednym pokoju z kuchnią, to było niemożliwe. Postanowiliśmy kupić większe mieszkanie. Jednak na początku, musieliśmy sprzedać moją kawalerkę.
Kiedy już zebraliśmy większą gotówkę, od razu zainwestowaliśmy w nowe mieszkanie. Były to dwa pokoje z kuchnią i łazienką, które wymagały jeszcze remontu, ale dobrze, że mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, byliśmy bardzo szczęśliwi. Nikomu nie zdradzaliśmy naszych planów, chcieliśmy całkowicie wyremontować nasze gniazdko, a potem zrobić niespodziankę wszystkim krewnym i urządzić przyjęcie domowe. Tylko brat Igora wiedział, że chcemy sprzedać obecne lokum i powiedział:
– Chciałbym kupić od Was to mieszkanie. Tylko że sprzedacie mi je trochę taniej, niż wynosi wartość rynkowa, jesteśmy przecież krewnymi. Nie zapłacę od razu, mogę Wam płacić co miesiąc, jak dam radę.
Potem zaczął naciskać na litość, mówiąc, że ma dwoje dzieci, więc trudno mu będzie dać całą gotówkę. Kiedy mąż sie nie zgodził, zdenerwował się i powiedział, że moja kawalerka jest mało warta i nikt za nią dużo nie zapłaci. Wtedy Igor zdradził mu sekret, że mieszkanie już dawno zostało sprzedane, a my kupiliśmy już nowe. Brat męża zamiast się cieszyć, obraził sie nan nas i wyszedł bez słowa. Czy mieliśmy go pytać o zgodę, na sprzedanie mojego mieszkania?




