Kuzynka przezwyciężyła ogromny strach, dla dobra swojego dziecka

Moja kuzynka bardzo boi sie myszy. To totalna histeryczka. Mogę jej tylko współczuć, choć tego nie rozumiem.

Pewnego wieczoru Iwona poszła do łazienki. Zamknęła się, pochyliła sie nad wanną i chciała odręcić kurek, aby nalać wodę do kąpieli. Nagle koło jej stóp przebiegła mała myszka. Dziewczyna krzyknęła, gwałtownie podskoczyła, by uciec przed bestią i wpadła w ubraniu do wanny. Nie mogła się z niej łatwo wydostać. Do tego mokre, gorące ciuchy, przylegały nieprzyjemnie do jej ciała.

Pozycja była wyraźnie niewygodna, a ubranie wręcz ja parzyło, więc krzyczała jeszcze bardziej rozpaczliwie. Mysz, kompletnie wystraszona ogromnym wrzaskiem, zapomniała, gdzie jest jej kryjówka. Chodziła jeszcze po toalecie, potęgując przerażenie dziewczyny i prowokując ją do kolejnych krzyków.

Jej mąż, który oglądał w pokoju telewizję, wybiegł na korytarz i zaczął walić w drzwi, nie rozumiejąc, co się stało. Nie mógł wejść, bo drzwi były zamknięte od środka. Wołał, żeby otworzyła, ale nie dała rady, bo po pierwsze nie mogła wygramolić się z wanny. Po drugie panicznie bała się zwierzątka. Od czasu do czasu pytał:

– Co Ci jest?!

Ona jednak odpowiadała tylko krzykiem.

W końcu zrozpaczony mąż Iwony wywarzył drzwi, aby ratować swoją żonę, z niewiadomo jakiego powodu.

Dowiedziawszy się, że przyczyną jej histerii był pospolity gryzoń, a on prawie przypłacił to zawałem, obraził się. Potem jednak rozwiązał problem inaczej, sprowadził do domu kota. Okazało się, że to prawdziwy myśliwy. Złapał agresora i co jakiś czas łapał innych intruzów, a ich mysie futro, przynosił pani domu, doprowadzając ją za każdym razem do histerii.

Po jakimś czasie, jej 5 letni syn zauważył, że kociak czymś się bawi i zawołał swoją mamę. Kobieta weszła do jego pokoju, zapaliła nocną lampkę. Na wpół śpiący dzieciak powiedział:

– Mamo, kot nie daje mi spać, bawił się jakąś watą. Zabierz to!

Chłopak podał jej kocią zabawkę i natychmiast zasnął.

Iwona otworzyła dłoń, była na niej martwa mysz. Syn spał spokojnie. Kot, leżący obok niego, świecił swoimi żółtymi oczami w tajemniczym mroku.

Wtedy kobieta dokonała prawdziwego wyczynu. Żeby nie przestraszyć dziecka, nie wydała z siebie głosu, tylko na trzęsących nogach wyszła z pokoju. Zaniosła zdechłą mysz do śmietnika, po czym wróciła do swojej sypialni, przyłożyła do twarzy poduszkę i długo w nią krzyczała.

Chciałabym móc powiedzieć, że od tego czasu jej strach osłabł. Jednak chyba nie. Fobia jest okropną chorobą, ale udało jej się przezwyciężyć strach dla dobra dziecka.

Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie leczyła się u terapeuty. Owszem, próbowała, lecz to prawie nic nie dało. Ja sama zastanawiam się, czy dałabym radę, gdy by mój syn włożył mi do ręki szarańczę, której się brzydzę? Szczerze mówiąc, nie wiem.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kuzynka przezwyciężyła ogromny strach, dla dobra swojego dziecka