„Mamusiu, twój synek ma już 30 lat! Opowieść o teściowej, która rządzi wszystkim – od majtek po mies…

Mamo, twój synek już nie chodzi w krótkich spodenkach!

Dokładnie tak powiedziałam mojej teściowej, kiedy po raz enty zapytała swojego Bartosza, czy ma na sobie świeżą bieliznę. Dodam tylko, że Bartosz skończył ostatnio 30 lat. Jego mamusia pilnuje go jak pies ogrodnika i najwyraźniej uważa, że jestem tylko meblem do kompletu.

Za każdym razem podziwiam jej kreatywność w sterowaniu życiem swojego jedynaka, ale moje pokłady cierpliwości ostatnio uległy wyczerpaniu. Mój mąż potrafi rzucić porządną pracę, jeśli mamusia uzna, że biuro nie podoba jej się z wystroju. A gdy Bartosz chwilowo pozostaje bezrobotny, teściowa wkłada mu do kieszeni kopertę z kilkuset złotymi, bo jak tu synuś ma sobie radzić? Nie powiem, babka pieniądze ma ale ja nie mam zamiaru utrzymywać się u boku zdrowego chłopa tylko na jej koszt.

Jakiś czas temu szykowaliśmy się na wesele. Bartosz kupił sobie porządny garnitur w promocji, nawet guziki miał wszystkie. Matka, gdy tylko go zobaczyła, wpadła w histerię: Przecież to nie Hugo Boss! Natychmiast wręczyła mu gotówkę i wysłała do galerii po coś z logotypem. Oczywiście do salonu.

Niedawno ofiarowała nam mieszkanie. Niby prezent, ale dokumenty oczywiście na nią. O urządzeniu wnętrza nawet nie decyduję szarości i kwiaty sztuczne. Nawet wybór deski klozetowej nie był mi dany, bo matka stwierdziła, że dobrze się sprząta. Jak ja mam czuć się tam jak u siebie, skoro nawet toaleta rządzi się jej gustem?

Z jednej strony powinniśmy ją nosić na rękach za te wszystkie łaski. Z drugiej czuję się jakbym wzięła udział w reality show Teściowa rządzi światem. Synuś robi, co mama każe, i nawet nie spróbuje pisnąć słowa protestu. Może mu to pasuje.

Kilka tygodni temu moja mama, Halina, przyjechała z wioski w odwiedziny. Wiadomo, liczyła na kawę, plotki i nocleg na wersalce. Bartosz, gdy tylko ją zobaczył, szepnął mi do ucha:

Daj herbaty, zamówię taksówkę i odstawimy ją do twojej ciotki.

Co się okazało? Teściowa zarządziła, że moja mama lepiej, żeby się od nas trzymała z daleka, bo jej wiejski charakter źle na mnie wpłynie. A Halina specjalnie do mnie przyjechała! Ma co prawda rodzinę w mieście, ale czy to nie oczywiste, że powinna zatrzymać się u córki?

Wiecie, co zrobiłam? Spakowałam torbę, złapałam mamę pod rękę i obie wyjechałyśmy. Żadnych wyrzutów, w końcu nie pozwoliłam się dłużej rozstawiać po kątach ani teściowej ani Bartoszowi.

Moja rada: nigdy nie wiążcie się z maminsynkiem. Najnowszy garnitur i mieszkanie nie wynagrodzą wam braku własnego zdania.

Oceń artykuł
TwojaCena
„Mamusiu, twój synek ma już 30 lat! Opowieść o teściowej, która rządzi wszystkim – od majtek po mies…