Richard był przekonany, że żona go zdradzi. Postanowił dać jej nauczkę i bardzo się zdziwił.

Rozumiem, powiedziała Aniela i natychmiast pobiegła do kuchni po telefon. Po chwili wysłała SMS-a do kogoś i wróciła z powrotem do pokoju. Od tego momentu jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że coś jest nie tak i być może zdradza mnie. Jakoś zbyt łatwo pozwalała mi wychodzić z kolegami czy na służbowe wyjazdy. Nawet kiedy wracałem pijany do domu, nie robiła awantur. Znajomi powtarzali jednogłośnie, że takie kobiety są rzadkością i nie ma w tym żadnych haczyków. Ale ja nadal zmagałem się z wyrzutami sumienia.

Mam osiem lat więcej niż moja żona. Może znalazła sobie młodszego faceta, bo jej nie interesuję? Przynajmniej jestem na tyle rozsądny, żeby zatrzymać te podejrzenia dla siebie. Nie byłoby na miejscu kogoś oskarżać bez dowodów. Chciałem być absolutnie pewny. Nie wymyśliłem lepszego rozwiązania niż zainstalowanie kamer we wszystkich pomieszczeniach naszego mieszkania.

Wyjechałem na delegację w kiepskim nastroju. Nawet Aniela zauważyła, że jestem podenerwowany; była bliska podania mi tabletki. Jej troska trochę mnie uspokoiła i przez chwilę uwierzyłem, że może faktycznie wszystko jest w porządku. Nie miałem czasu na oglądanie nagrań online, nawet nie chciałem na to patrzeć. Wieczorem uruchamiałem aplikację, ale po kilku minutach zamykałem ją i odkładałem laptopa jak najdalej, żeby nie kusić się dalej.

Delegacja szybko minęła. Tego dnia odprowadziłem Anielę do pracy, otworzyłem laptop i zacząłem oglądać nagrania. Nadal bałem się poznać prawdę.

Więc uruchomiłem rejestracje. Na początku wszystko wydawało się zwyczajne. Aniela wstała, zjadła śniadanie, posprzątała mieszkanie. Ale później, po południu, zobaczyłem, że żona – zwykle schludnie ubrana – siedzi w krótkich spodenkach i moim za dużym T-shircie przed komputerem, grając w grę. Przez laptop było słychać głosy innych graczy. Okazało się, że Aniela jest uzależniona od gier komputerowych.

To nie jest dobre, oczywiście. Ale każdy ma swoje hobby, pomyślałem, uspokajając się. Przejrzałem przyspieszonym tempem wszystkie kolejne nagrania. Nic nowego nie zobaczyłem; komputer i obowiązki domowe. Najważniejsze, że nie było żadnych innych osób w mieszkaniu przez ten czas.

Wyłączyłem laptop i odetchnąłem z ulgą. Poczułem się winny, że mogłem tak źle myśleć o żonie. Postanowiłem kupić jej wielki bukiet róż i zorganizować romantyczną kolację. Kamer monitoringu na razie nie zdejmę. Jeszcze nie wiedziałem, że

Nauczyłem się, że czasem nasze podejrzenia wynikają z własnych lęków i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Lepiej rozmawiać niż oceniać kogoś w głowie.

Oceń artykuł
TwojaCena
Richard był przekonany, że żona go zdradzi. Postanowił dać jej nauczkę i bardzo się zdziwił.