Z mężem pokłóciliśmy się o organizowanie imprez piżamowych – awantura na całego!

Ja i mój mąż jesteśmy razem od dziesięciu lat, z czego od sześciu pozostajemy w związku małżeńskim. W tym czasie zostaliśmy rodzicami dwóch chłopców starszy syn ma dziewięć lat, najmłodszy skończył zaledwie pięć miesięcy.

Mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu na warszawskim Mokotowie, które odziedziczyłam po swojej babci. Kamienica stara, ale to jest moje miejsce.

Niedługo nasz starszy syn ma urodziny. Zdecydowaliśmy się urządzić skromną imprezę w domu, bo ostatnio pieniędzy nie mamy za wiele. Wtedy właśnie wybuchł konflikt. Moja rodzina nie może przyjechać, ale rodzina męża od razu zapowiedziała się cała i jeszcze chcą zostać na noc! Gdzie mam ich wszystkich położyć?

Nie jestem przyzwyczajona do takich gości. Normalnie przychodzą na chwilę, wypiją kawę, pogadają i wracają do siebie. Jeśli naprawdę chcą zostać dłużej w Warszawie, przecież hotel nie zamyka się nigdy mogą przenocować tam.

Przez to pokłóciliśmy się z mężem tak mocno, że nawet postanowiliśmy na jakiś czas zamieszkać osobno. Pewnie ktoś powie, że jestem zbyt uparta Może. Ale mama i tata mojego męża naprawdę nie są zbyt dbający o higienę kąpią się tylko raz w tygodniu. Wyobrażacie sobie ten zapach w naszym mieszkaniu, jeśli rzeczywiście mieliby u nas spać? Mam przecież małe dzieci! A poza tym, po co im zostać na noc, skoro mieszkają pod Warszawą? Czy naprawdę nie mam racji?

Mój mąż jest przekonany, że beze mnie sobie nie poradzę. Zobaczymy…

Oceń artykuł
TwojaCena
Z mężem pokłóciliśmy się o organizowanie imprez piżamowych – awantura na całego!