Podkład – Kluczowy Element Twojego Makijażu: Odkryj, Jak Wybrać Idealny!

Jagodo, to ty? zdziwiłam się, gdy była ze mną w drzwi otworzyła była koleżanka z klasy.
Nie widziałyśmy się od około roku, a ona zadzwoniła, zaprosiła mnie do siebie. Jagoda nigdy nie wyróżniała się szczupłą sylwetką była pulchną, nie przejmowała się tym: sama poślubiła ukochanego, urodziła syna i nigdy nie doświadczyła biedy. Teraz stała przed mną jako chuda, wyczerpana młoda kobieta z ciemnymi kręgami pod oczami.

Ile kilogramów już spadło? zapytałam.
Dwadzieścia, wchodź, pokazała w stronę kuchni, a waga jeszcze spada. Myślisz, że się cieszę? Dlatego cię wezwałam.

Jeśli sama nie wiesz, co się dzieje, to nie ja powinnam przychodzić, lecz nasza znajoma lekarz, Wiktoria. odparłam.

Badania wykonałam, Jagoda nalewała herbatę i patrzyła na mnie ze smutkiem, wszystkie wyniki w normie, nic nie znaleziono. Pamiętasz, jak opowiadałaś kiedyś historię o koleżance z uczelni, Rozalii? Co się z nią stało i jak to się skończyło? Czy lekarze też nic nie znaleźli?

Tak, przypomniałam, było coś. Ale wtedy nie wierzyłaś w te rzeczy, prawda?

Kiedyś nie wierzyłam, a teraz Coś się stało Nie wiem już, co wierzyć, a co nie.

Opowiadaj, nie mogłam się doczekać, co naprawdę przytrafiło się Jagodzie.

To wszystko zaczęło się pół roku temu, zaczęła, stałam w kuchni i kroiłam ogórek do sałatki. Nagle zauważyłam, że czas się zatrzymał. Kroję, kroję, a ogórek się nie kończy. Wiesz, nie wierzę w nic niematerialnego. A raczej nie wierzyłam

Ciekawe wprowadzenie, powiedziałam, zawsze lubiłam tajemnice. Usiadłam wygodniej, gotowa na dalszy ciąg.

Nie zdążyłam się domyślić, co się dzieje, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. To wytrąciło mnie z oszołomienia. Spojrzałam w wieszak nikogo. Pomyślałam, że to może kumple robią żarty. Otworzyłam drzwi, na progu leżała paczka. Delikatnie odsunęłam ją stopą, ale coś we mnie kazało zajrzeć do środka.

Otworzyłam i zobaczyłam starą ikonę.

Jagoda odczytała w moich oczach milczące pytanie:
Stara, naprawdę stara, nie ma co się wahać. Mój wujek Paweł, który prowadzi antykwariat przy Starym Mieście, potwierdził autentyczność i oferował sporo pieniędzy, by ją kupić.

A ty? zdziwiłam się, bo Jagoda nigdy nie chodziła do kościoła.

Przypomniałam sobie, jak babcia opowiadała o cudownej ikonie przy świętym źródle. Mówiła, że ikona sama pojawiła się przy źródle, trzykrotnie zabrano ją do kościoła, a ona zawsze wracała na miejsce. Pomyślałam, że skoro ikona wybrała mnie, niech zostanie u mnie.

Niezwykłe, zachwyciłam się. Nigdy nie słyszałam, by w dzisiejszych czasach ikona sama wybrała właściciela.

Jagoda westchnęła.
Coś niesamowitego zaczęło dziać się tydzień później. Najpierw nasz kot, Kacper, zniknął. Był młody, zdrowy, wszystkie szczepienia miał, biegał za sztucznymi myszkami po całym mieszkaniu, a rano go nie było. Pogrzebaliśmy go na cmentarzu dla zwierząt.

Zanim zdążyłam się otrząsnąć od żalu, zadzwoniła moja matka z przychodni, mówiąc, że wpadła i połamła nogę. Zadzwoniłam do męża, poprosiłam, by przyjechał i zabrał ją do domu, a on odpowiedział, że dziś zwolniono go z dobrej pracy i proponują mu nisko płatną posadę.

Słuchaj, Jagodo zmartwiłam się, nie wydaje ci się, że te nieszczęścia przybyły razem z ikoną?

Wszyscy tak mówili, a ja nie wierzyłam. Kiedy proponowano mi pozbycie się ikony, byłam wściekła, myślałam, że wszyscy mi zazdroszczą i że znalazłam coś cennego przypadkiem.

Przypadkiem? zapytałam, przecież ktoś podsunął ci paczkę pod drzwi. To podkład!

Czy można zrobić podkład z ikony? wahała się Jagoda, przecież na niej jest wizerunek Matki Boskiej.

To właśnie musimy wyjaśnić odparłam, a teraz powiedz, co dalej się stało?

Nasz syn zachorował, leżał w szpitalu miesiąc. Ja zaczęłam szybciej chudnąć, myśląc, że to stres. Musiałam biegać z domu do sklepu, gotować, jeździć do szpitala, a jednocześnie pracować. Mąż dostał nową pracę, ale zarabia dwa razy mniej niż wcześniej.

Wypisał się z szpitala Kacper, wszystko w porządku, dzięki Bogu, a ja wciąż tracę wagę. Przypomniałam sobie historię Rozalii, której lekarze też nic nie znaleźli.

Nie mogli, potwierdziłam, więc posłuchaj.

Przed obroną dyplomu ja, przyjaciółka Tonia i jej kuzynka Rozalia postanowiliśmy zorganizować piknik nad rzeką. Każda z nas miała swojego chłopaka. Chłopcy zgodzili się, pod warunkiem że nocujemy w namiotach przy brzegu.

Po drodze zgubiliśmy się w lesie. Rozalia pierwszy raz pobiegła i znalazła jedwabny szalik na gałęzi. Zawiązała go sobie na szyję i od razu wytyczyła ścieżkę prowadzącą do rzeki.

To nie zwykły szalik zaśmiała się.

Lepiej nie brać cudzych rzeczy, nie wiadomo, od kogo jest obawiała się Tonia.

Nie, po prostu ktoś go zgubił, a ja go zatrzymam, bo jest piękny odpowiedziała Rozalia.

Odpoczęliśmy, łowiliśmy ryby, kąpaliśmy się, gotowaliśmy zupę, piliśmy wino, śpiewaliśmy przy ognisku. Rano mieliśmy wracać, ale Rozalia była słaba, bolała ją głowa. Kostka, jej chłopak, nieść ją musiał.

Rozalia zaczęła słabnąć, nie zdała egzaminów, uczelnia odwołała jej stypendium. Badania nic nie wykazały. Wtedy poszłam do matki Rozalii i poprosiłam o szalik. Dała mi go. Zabrałam go do Krotoszyna, pociągiem, do babci Ustyny, znanej zielarki, która leczyła nieuleczalne przypadki, gdy lekarze się poddawali.

Ustyna spojrzała na zdjęcie Rozalii, na szalik i rzekła:
To nie przypadek, choroba przeniosła się przez szalik. To podkład, ale nie fizyczny, a energetyczny. Dlatego badania nic nie znalazły. Dobrze, że zdążyłaś przyjść, bo inaczej nie udałoby się jej uratować.

Babcia rozkopała szalik pod drzewem, dała Rozalii napar z ziół. Po wypiciu dziewczyna ożyła i wkrótce opuściła szpital.

Może i my z tą ikoną powinniśmy jechać do Ustyny? odetchnęła Jagoda.

Pojechaliśmy, ale Ustyna już nie żyła trafiliśmy na jej pogrzeb. Tam poznałyśmy jej córkę, zakonnicę Marię, która poświęciła ikonę w świętej wodzie, odmówiła modlitwę i poprosiła, by przekazać ją do kościoła.

Jagoda spełniła tę prośbę, a wszystkie nieszczęścia zniknęły. Odzyskała zdrowie, przybrała na wadze i wkrótce urodziła córkę, którą nazwała Małgosią.

Historia uczy, że nie zawsze to, co wydaje się ciężarem, jest przekleństwem czasem ukryta w nim mądrość prowadzi nas do uzdrowienia i spokoju.

Oceń artykuł
TwojaCena
Podkład – Kluczowy Element Twojego Makijażu: Odkryj, Jak Wybrać Idealny!