Mój mąż złożył pozew o rozwód! A wszystko przez jego zarobki za granicą.

Miałam wtedy dziewiętnaście lat, kiedy Paweł, z którym byłam od roku, poprosił mnie o rękę. Choć wiedziałam, że to trochę wcześnie i że już nie będę mogła wychodzić z koleżankami na miasto jak dawniej, Paweł wydawał się pewny i porządny. Bałam się, że nie znajdę nikogo lepszego, więc zgodziłam się zostać jego żoną.

Zamieszkaliśmy razem z jego rodzicami. Moi rodzice mieli wielki dom pod Krakowem, więc dostaliśmy drugie piętro dla siebie. Warto od razu dodać, że rodzina Pawła nie była biedna, a on sam zarabiał solidnie, więc mogłam spokojnie studiować na uniwersytecie.

Dwa lata później urodziła się nasza córka, Marysia. Paweł był wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ale wkrótce zza rogu wyłoniły się chmury. Stracił pracę. Jego rodzice proponowali mu miejsce w rodzinnej firmie, ale Paweł był uparty i samodzielny, chciał znaleźć własną drogę. W końcu kolega zaproponował mu wyjazd na zarobek do Niemiec. Paweł zgodził się bez wahania.

Umówiliśmy się, że to tylko na rok żeby uzbierać pieniądze na start, może nawet coś kupić dla siebie. Ale kiedy już posmakował większych pieniędzy, po roku wrócił tylko na chwilę, a potem oznajmił, że wyjeżdża znowu, tym razem na dwa lata. Chciał kupić mieszkanie w Krakowie, żebyśmy nie byli zależni od rodziców. Jego poświęcenie było godne podziwu, ale co ze mną i Marysią? Paweł obiecał, że będzie przyjeżdżać kilka razy w roku. I rzeczywiście, bywał, ale tak minęło pięć lat. Czułam się wtedy taka głodna męskiej obecności, że w głowie mi się przewracało.

Pewnego wieczoru, gdy światło lampy wydłużało cienie na ścianie, odezwał się do mnie na Facebooku mężczyzna, trochę starszy ode mnie. Obsypywał mnie komplementami, pisał, że jestem najpiękniejsza i najbardziej pociągająca na świecie słowa, których od dawna nie słyszałam od Pawła. Pisaliśmy przez miesiąc, potem się spotkaliśmy. W tamtym spotkaniu całe powietrze pachniało snem i zmysłowością. Zdradziłam wtedy męża. Ale czułam się przy tym tak dobrze, że spotkałam się z nim jeszcze kilka razy. Gdy minęły dwa miesiące, Paweł wrócił do Krakowa już na stałe. Były kwiaty, piękne słowa, klucze do nowego mieszkania na osiedlu i… wyrzuty sumienia. Nie wytrzymałam i wyznałam mu, że miałam romans i to nie jednorazowy.

Wyrzucił mnie z mieszkania. Myślałam wtedy, że pójdę do tamtego mężczyzny, jednak on natychmiast się wycofał tłumaczył się pracą, obowiązkami, miał mnóstwo wymówek. Okazało się, że byłam tylko przelotną przygodą. Paweł wystąpił już o rozwód. Ja i Marysia mieszkamy teraz u mojej mamy, a Paweł grozi, że zabierze mi córkę. Wstyd pali mnie jak ogień. Dlaczego nie poczekałam na męża? Jak mogłam go tak zdradzić…

Oceń artykuł
TwojaCena
Mój mąż złożył pozew o rozwód! A wszystko przez jego zarobki za granicą.