Mądra Żona: Historia Siły i Mądrości w Polskim Domu

Mądra żona

Mężczyzna próbował nie myśleć o tym, co się stało. Żona też nie wtrącała się: Wiesz, że ja wiem, że ty wiesz!. Zobaczyła swojego męża zagubionego i tego jej wystarczyło człowiek z poczuciem winy łatwiej manipulować. A ona była bardzo mądra jej imię brzmiało Lidia.

Miała niezmiernie zielone oczy, jakich nikt wcześniej ani później nie spotkał. Spojrzał w nie i zniknął! Utopił się w tej otchłani.

Krzysztof zakochał się w Zuzannie od pierwszego wejrzenia nieodwracalnie, natychmiastowo.

Dziewczyna spóźniła się na wykład i weszła do sali, kiedy już trwało zajęcia. Potem okazało się, że są w tej samej grupie.

Z Krzysztofem nigdy tak nie było: świat przestał istnieć, wszystko odsunęło się na dalszy plan. A Zuzanna nie zwracała na niego żadnej uwagi!

Gdyby choćby przelotny, zainteresowany wzrok padł w jego stronę! Pytanie lub bezsensowny żart. Ktoś, co?, ale takiego nie było: Zuzanna Fomińska naprawdę nie interesował Krzysztof Stawiński.

Choć był całkiem przystojny i wpisywał się w współczesne kanony męskiej atrakcyjności, to było dla młodego człowieka pierwsze poważne rozczarowanie: w liceum był pierwszym chłopakiem w wiosce i nie brakowało mu dziewczyn.

Wszystko to jednak brzmiało niepoważnie. Uczucie, które go ogarnęło, okazało się nagle nowe i silne chyba właśnie tak wygląda prawdziwa miłość.

Małe ukojenie dawało to, że dziewczyna wcale nie interesowała się żadnym facetem z grupy.

Gdyby to się stało często myślał Krzysztof nie wiem, co z nim zrobię!.

Zuzanna rozgrzała się w trzecim roku: wobec Krzysztofa nic się nie zmieniło on nadal ją kochał.

Wtedy, jakby nadeszła wiosna i roztopiła lód, dziewczyna zaczęła reagować na żarty kolegi z grupy i kawaler nabrał odwagi.

Gdy pojechali razem do domu po prostu metrem w wyobraźni Krzysztofa urosła linia ich szczęśliwego wspólnego życia.

Potem zaprosił ją na randkę i ona niespodziewanie się zgodziła. Zuzanna poczuła, że zaczyna lubić przystojnego Krzysztofa, którego fryzura przypominała małego bohatera z kreskówki.

Zaproponował jej filiżankę pobudzającej kawy wówczas ta piosenka była w modzie i słychać ją było w każdym domu. Spędzili cudownie czas, potem zaczęli się całować: jego sen zaczynał się spełniać.

Pod koniec trzeciego roku już byli parą. Na początku nowego roku akademickiego Zuzanna była w ciąży.

Tak się zdarza! Dziewczyna zaszła w ciążę w dniu swoich urodzin: Krzysztof przyjechał do niej 9 czerwca, kiedy jej rodzice byli na wsi. W wirze namiętności nie użyli antykoncepcji, myśląc, że nic się nie stanie.

Jednak nic się nie stało. Zuzanna wkrótce odkryła, że otrzymała naprawdę królewski prezent

Spędzili wtedy wakacje z rodzicami, każdy u siebie. Telefony komórkowe nie były wtedy wszędzie, więc młody ojciec dowiedział się o radości dopiero po powrocie z południa.

Stało się to pod koniec sierpnia. Spotkali się: Zuzanna była bardzo zaniepokojona ciąża miała już dwa i pół, prawie trzy miesiące i trzeba było podjąć decyzje.

Wtedy okazało się, że i Krzysztof jest nieco zdezorientowany. Nie był do końca pewien, co zrobić.

Leżąc w łóżku, wszystko wydawało się romantyczną bajką. W rzeczywistości wyłoniła się surowa prawda życia: zielone oczy kłopotów.

Ślub wydawał się zbyt przedwczesny on był jeszcze młody! Rodzice tego nie zaakceptowaliby. Co więc? Aborcja? Zuzanna nie zgodziłaby się urodzić dziecko bez męża! I ona sama była za młoda!

Aborcja wymagała pieniędzy i zgody dziewczyny

Zuzanna, jakby przygnieciona przez ciężki worek, była gotowa na każdy wariant tak, na każdy! Jak w filmie: co jest wolą, co nie nie ma znaczenia! Po prostu zrób coś, Krzysztofie!

Krzysztof obiecał coś zrobić. Potem to zrobił. Co jednak wszystkich zaskoczyło, to fakt, że nie przybył pierwszego września na zajęcia.

Jak to? Po prostu poddał się strachowi

Gdyby ktoś powiedział mu, że tak może się stać, młodzieniec nie uwierzyłby nawet za chwilę!

Okazało się, że zabrał dokumenty. Dokąd? Kto wie! Gdzieś do innej uczelni. Zuzanna została sama z problemem.

Koledzy z grupy też się zastanawiali: Gdzie jest Krzysztof? Nie dzwoni, a rodzice mówią, że przeprowadził się do wynajmowanego mieszkania bez telefonu.

W skrócie, Zuzanna została wymazana z życia: strach przed utratą wolności był silniejszy niż czysta, wysoka miłość

Minęło wiele lat. Krzysztof Tomasz był już długo i szczęśliwie żonaty; niedawno jego syn skończył dwadzieścia dwa lata.

Były ukochanej nie interesował się już mężczyzna: zmarła, i tak to już koniec. Przez cały czas nie dowiedział się, co stało się z jej losem.

Z biegiem lat jednak coraz częściej dręczyło go sumienie: może nie powinien był tak drastycznie działać? Przecież kochał Zuzannę! A dziecko, które nosiła, kochałby równie mocno!

Żonę Krzysztof też kochał, ale to była inna miłość, nie taka jak z Zuzanną: tam były fajerwerki i skoki w śnieg po sauna. Teraz wszystko było spokojne i uporządkowane: wzięli ślub rok po rozstaniu z Zuzanną. Lidia też studiowała w tej samej grupie w innym wydziale, do którego Krzysztof się przeniósł.

Krzysztof nigdy żonie nie mówił o tej wstydliwej sprawie: jak mężczyzna może przyznać się, że uciekał z pola bitwy? Mieli wtedy coś w rodzaju takiego.

Lidia już dawno wiedziała o tym incydencie: znajomi ujawnili całą niewygodną prawdę. Zawsze w otoczeniu znajdą się dobrzy ludzie!

Żona była kobietą mądrą i nie powiedziała mężowi: Wszystko wiem ach, haniebny!. Rozumiała, że każdy człowiek ma swoje sekrety, zwłaszcza te, które wiążą się z czymś bardzo złym i nieprzyjemnym.

Wskazała jedynie, że jest w temacie, co mogłoby zachwiać wizerunek idealnego męża i prawdziwego mężczyzny, który rozwiązuje rodzinne problemy od razu. To nie sprzyjałoby wzmocnieniu małżeństwa, zwłaszcza że wszystko to działo się przed Leną, której wszystko szło znakomicie z Krzysztofem.

W sobotę Sławomir powiedział, że przedstawi dziewczynę: Ja i Ania zamierzamy wziąć ślub!. Choć było jeszcze wcześnie, rodzice nie mieli nic przeciwko, bo ich syn już dawno mieszkał sam w jednopokojowym mieszkaniu podarowanym przez babcię i nie zależał od nich finansowo.

Kiedy Krzysztof otworzył w sobotę drzwi swojemu synowi i dziewczynie, zobaczył na progu Zuzannę! Taką samą Zuzannę, jakby minione lata nie istniały dokładnie kopię, jakby klon.

To właśnie ona pojawiła się w tamten sierpniowy wieczór, by przypomnieć mu, że bumerang zawsze wraca!

Krzysztof, rozumny człowiek, zrozumiał, że to nie była jego była kochanka, a jej córka. A może to była nie tylko jej córka, ale i jego własna? Oznaczało to, że to siostra Sławomira po ojcu. Czyżby mógł poślubić siostrę?

Dojrzały mężczyzna był zdezorientowany: to było gorsze niż sama ciąża

W gardle miał sucho, serce biło ponad sto razy na minutę, zimny pot spłynął po czole oto kara boska!

Miał zachować się naturalnie: uśmiechnąć i podtrzymać rozmowę. Unikał spojrzenia w dziewczynę, bojąc się zobaczyć w jej oczach milczący osąd. Czy to przypadkowo przybyła, by siać niezgodę w ich rodzinie?

Może usiądziesz? zapytała żona. Chodź, zmierzę ci ciśnienie!

Mężczyzna się zgodził to dobry pretekst, żeby odejść od stołu

Tato, nie podobała ci się Ania? zapytał syn po powrocie po pożegnaniu panny młodej. Widziałem, że na nią nawet nie patrzyłeś! Czy to przez ciśnienie?

Ciśnienie naprawdę poszybowało w górę, musiał wziąć tabletkę.

Nie wyjdziesz za nią! nagle wykrzyknął ojciec.

Dlaczego? zdziwił się Sławomir. Wyjaśnij, przynajmniej dlaczego!

Co można było powiedzieć? Ta dziewczyna to twoja siostra? Czy zostawiłeś jej matkę w ciąży dwadzieścia lat temu? Przyznać się do tego było ponad siły Krzysztofa. Nie przychodziło mu nic innego do głowy.

Mimo wszystko wyjdę za nią! krzyknął Sławomir i odszedł.

No i co cię tak ugryzło, mój drogi? zapytała żona Lidia. Dziewczyna jest dobra, widać od razu! Kocha Sławomira! Co cię tak napędziło, tato?

Ty też miałbyś taką szczęście! pomyślał w duchu Krzysztof Tomasz. A co teraz zrobić?

Prawda? Nie wiem. Dwa dni minęły w nieludzkich cierpieniach; musiał nawet w pracy zgłosić chorobę i wziąć zwolnienie z powodu nadciśnienia.

Uspokój się to nie ona! powiedziała wieczorem przy kolacji żona.

Nie ona? zapytał mąż. Co masz na myśli? Nie ona? Więc

Tak, wiem! To nie jest córka Zuzanny, jeśli o to chodzi po prostu bardzo podobna, ten sam typ!

Lidia wiedziała, co mówi: kiedyś ci dobrzy ludzie pokazali wspólne zdjęcie, nieostrożnie zrobione przez męża w okresie jego wielkiej miłości do Zuzanny

Czy to możliwe? pytał Krzysztof.

A czemu nie? Przecież istnieją konkursy sobowtórów! A jej matka ma na imię tak samo jak ja Lena! A w sobotę jedziemy do nich! Co, teraz pozwolisz synowi wziąć ślub?

Lena? Naprawdę Lena? Czyżby Ania nie była jego córką?

Krzysztof westchnął z ulgą: teraz na pewno pozwoli mu wyjść za mąż! Jak Lidia wszystko odkryła?

Jednak wszystko wyglądało tak podobnie! Jedno oblicze!

Później, przyglądając się dokładniej, mężczyzna zrozumiał, że się mylił Nawet włosy miała innego koloru! A oczy

Co się stało? pytał sam siebie. Czy to znowu sumienie mnie dopadło?

O wydarzeniach Krzysztof próbował nie pamiętać. Lidia też nie wtrącała się: Wiesz, że ja wiem, że ty wiesz. Zobaczyła swojego męża zdezorientowanego i to jej wystarczyło człowiek z poczuciem winy łatwiej manipulować.

Lidia była bardzo mądra jego żona.

Krzysztof zmienił się: stracił trochę pewności siebie i pewnego rodzaju aplauz, którego miał w nadmiarze. Okazało się, że nie jest wcale mężem. A to najważniejsze

Jednak o tym nic nie mówili wciąż mieli wszystko w porządku.

Historia uczy, że próby ucieczki przed odpowiedzialnością i kłamstwa, choćby na chwilę, zawsze wracają. Prawda, choć bolesna, w końcu daje spokój i pozwala żyć w zgodzie ze sobą.

Oceń artykuł
TwojaCena
Mądra Żona: Historia Siły i Mądrości w Polskim Domu