Syn zadzwonił i powiedział mu, że jego żona zostawiła go chorego i poszła z koleżankami do klubu

Ileż to razy mówiłam mu, że nie powinien się z nią żenić. Nawet tuż przed ślubem wręcz go błagałam, by się jeszcze zastanowił. Ale czy mnie posłuchał? Był zakochany po uszy. I oto ma to, co ma.

Kilka dni temu zadzwonił do mnie mój syn, Mateusz. Już po jego głosie poznałam, że jest chory. Matki się nie oszuka. Poprosił, żebym przyszła. Powiedział, że jego żona, wiedząc, że jest chory, spakowała walizkę i pojechała do przyjaciółek. Nie miał nikogo, kto podałby mu herbatę czy ugotował rosół.

Co gorsza, nawet nie odbierała od niego telefonów. Było już późno, ale szybko się ubrałam i ruszyłam do niego. Po drodze wstąpiłam do apteki, kupiłam leki, a w głowie miałam tylko ją. Musiała przecież zostawić chorego męża i pojechać bawić się ze znajomymi. Mateusz naprawdę źle się czuł. Gdy go zobaczyłam, miałam ochotę zadzwonić po pogotowie, ale poprosił, żebym jeszcze poczekała.

Był bardzo osłabiony. I zupełnie nic nie było w mieszkaniu. Dobrze, że zabrałam lekarstwa i trochę jedzenia. Ledwo się powstrzymałam, żeby nie wybuchnąć gniewem. Co za kobieta! Zostawiła chorego męża, w domu żadnych leków, tylko jej tabletki na odchudzanie i echo w lodówce. Zaparzyłam Mateuszowi herbaty i pobiegłam jeszcze do spożywczaka potrzebował rosołu.

Dopiero po odpoczynku, gdy zjadł i napił się czegoś ciepłego, poczuł się lepiej. Ustąpiła gorączka. A piękna żona wróciła do domu o trzeciej nad ranem, pachnąca wódką. Musiała się dobrze zabawić. Nawet nie chciała mnie słuchać, kiedy mówiłam o lekarstwach. Tylko przez wzgląd na stan zdrowia syna powstrzymałam się od awantury. Ale on on był o krok od wybuchu.

Oceń artykuł
TwojaCena
Syn zadzwonił i powiedział mu, że jego żona zostawiła go chorego i poszła z koleżankami do klubu