„Dopiero po ślubie!” – powiedziała narzeczonemu przyszła panna młoda, po czym miał romans na boku

Wychodzę właśnie z siłowni i widzę na telefonie siedem nieodebranych połączeń od mamy opowiada Aniela. Potem czytam wiadomość: Oddzwoń!. Mimo że było już prawie jedenasta, postanowiłam do niej zadzwonić. Mama ma tendencje do panikowania, potrafi przez całą noc się zamartwiać byle czym. Prosi, żebym przyjechała, płacze i mówi, że coś się stało, możliwe, że trzeba odwołać wesele.

Aniela ma siostrę, Zuzannę, która ma ledwie dwadzieścia trzy lata. Dziewczyna jest obiecującą projektantką, odnosi sukcesy. Rok temu skończyła studia i bardzo szybko dostała pracę. Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych i pracowała dorywczo, a po ukończeniu studiów została zatrudniona w firmie, gdzie odbywała staż. Prywatnie, jej życie było wzorem dla innych przynajmniej do dziś.

Od ponad roku dziewczyna spotykała się z Pawłem. Chłopak był od niej trzy lata starszy. Mieszkał osobno od rodziców, miał dobrą pracę i oszczędzał na własne mieszkanie. Matka przyszłego zięcia go bardzo lubiła, bo był uprzejmy i dobrze wychowany.

Zuzanna i Paweł złożyli już wniosek w urzędzie stanu cywilnego. Do ślubu pozostały tylko dwa tygodnie.

Jakaś kobieta napisała do Zuzanny w mediach społecznościowych! mówi Aniela. Nie znamy się, ale wiem o Tobie dużo i powinnaś coś wiedzieć przed ślubem… Zuzanna zagląda na jej profil kobieta po czterdziestce, co takiego ważnego może mieć do przekazania?

Obca kobieta zaczęła nękać Zuzannę, pisząc z wielu różnych kont. Uzgodniły, że spotkają się w kawiarni niedaleko pracy Zuzanny.

Mama uderzyła Zuzannę w policzek i kazała już nigdy nie spotykać się z takimi osobami! relacjonuje Aniela. Zuzanna siedziała przy stoliku, czekała na tą nieznajomą, aż do kawiarni weszła kobieta w ciąży. Najpierw nie sądziła, że to ona, ale szybko się zorientowała, gdy kobieta ruszyła prosto w jej stronę.

Jesteś Zuzanna? zapytała ciężarna, jakby rozmawiała z dobrą znajomą. Mam na imię Elżbieta. Od ponad roku spotykam się z Pawłem, za cztery miesiące rodzi nam się syn.

Oczywiście, Zuzanna nie uwierzyła w jej historię. To przecież niemożliwe! Ona i Paweł spotykają się od ponad roku, lada chwila ich ślub! Elżbieta nie wdawała się w dyskusje, nie próbowała niczego udowadniać, tylko powiedziała, że Zuzanna ma jej numer i zawsze może zadzwonić, jeśli chce coś wiedzieć. Dodała jeszcze, że może też porozmawiać z narzeczonym.

I co Paweł jej powiedział? No właśnie tu się zaczęło. Zuzanna postanowiła, że przed ślubem będą tylko przytulanki i pocałunki żadnej większej intymności. Nie miała doświadczenia, była wychowana samotnie przez mamę z książkami, z zasadami. Czy to możliwe w dzisiejszych czasach? Jak widać, tak! Sama jestem w szoku. Patrzę na nią skończyła szkołę, studia, ma mnóstwo znajomych, była zawsze otwarta. Jak to się stało, że coś takiego ją spotkało? Ale jest, jak jest!

Wszystko jasne! Paweł, młody chłopak już miał doświadczenie, cierpliwie znosił całą sytuację, ale z czasem uznał, że potrzebuje relacji bez zobowiązań, by zaspokoić swoje potrzeby. Spotkał się gdzieś z Elżbietą, od razu powiedział jej, że nie ma między nimi żadnych poważnych planów. Na początku Elżbiecie to odpowiadało.

Ona sama rozstała się niedawno z mężem, ma dziecko, dobre alimenty, pracuje i nie szukała od Pawła niczego poważnego, wiedząc o różnicy wieku.

Paweł powiedział, że jak urodzi się dziecko, zrobi test ojcostwa jeśli będzie jego, pomoże finansowo i, że to z winy Zuzanny, bo on jest młody i zdrowy, a ona ze swoimi średniowiecznymi zasadami…

Nikt nie spodziewał się, że Elżbieta zrobi coś takiego. Nie wiadomo, gdzie rodzić teraz to kolejne dziecko…

Dzisiaj Paweł namawia Zuzannę, żeby nie zrywała wszystkiego, bo ją kocha, a Elżbieta była dla niego tylko do spraw fizycznych, gdyby Zuzanna była bardziej otwarta, nie byłoby Elżbiety w jego życiu.

Paweł zapewnia, że jeśli dziecko będzie jego, pomoże finansowo, ale nie zamierza utrzymywać kontaktu z nim. Elżbieta postanowiła rodzić, on zaproponował jej od razu pieniądze na zabieg, ale odpowiedzialność jest już po jej stronie.

Jak myślicie, Paweł jest winny tej sytuacji? Może to przez jego męskość, bo przecież młody chłopak to ciężko bez bliskości? Czy Zuzanna powinna uciekać od takiego narzeczonego, skoro brak intymności to nie powód by zdradzać?

Oceń artykuł
TwojaCena
„Dopiero po ślubie!” – powiedziała narzeczonemu przyszła panna młoda, po czym miał romans na boku