Gdy o godzinie 3:30 nagle obudziła się moja żona, na cały dom rozległ się jej krzyk. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, co za chwilę nastąpi

Niezapomniane emocje ogarniają każdą rodzinę, gdy na świat przychodzi maluszek. I nasza rodzina nie była wyjątkiem.

Moja żona, Marta, czuła, że poród może zacząć się w każdej chwili. Wszystko, co było potrzebne, już od tygodnia czekało przy drzwiach wejściowych. Jednak kiedy nadszedł ten najważniejszy moment, pojawiły się komplikacje.

Miałem zepsute auto, więc mogliśmy liczyć jedynie na taksówkę. A o tak wczesnej porannej godzinie nie było o nią łatwo, więc nie było jak dojechać do szpitala. Najważniejsza rola przypadła mi, głowie rodziny.

Całe szczęście obok nas mieszka moja teściowa, która jest emerytowaną pielęgniarką. Natychmiast wezwała pogotowie i cały czas była w kontakcie z lekarzami, dzięki czemu moja żona miała bezpieczny poród w domu. W jednej chwili przekształciłem się z fotografa w położnika. Przy tym wszystkim nawet zapomniałem, że włączyłem kamerę.

Planowaliśmy uwiecznić każdy moment narodzin naszej córeczki, jednak zamiast wyjazdu do szpitala, nagranie pokazało moment samych narodzin w naszym domu.

W pewnym momencie, nie mogąc ukryć emocji, wykrzyknąłem: O Boże!”. To było dokładnie wtedy, gdy nasza córka przyszła na świat.

Marta urodziła zdrową dziewczynkę. Niedługo potem przybyli ratownicy medyczni, którzy pomogli nam w dalszych etapach porodu. Uwierzcie mi, nigdy nie przeżyłem takich emocji. Kto był przy narodzinach maleńkiego dziecka, ten sam wie. Nie mogę się doczekać jednego – jak moja córka dorośnie i zobaczy nagranie każdej sekundy, kiedy przychodziła na świat.

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy o godzinie 3:30 nagle obudziła się moja żona, na cały dom rozległ się jej krzyk. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, co za chwilę nastąpi