My z Kasią jesteśmy bliskimi przyjaciółkami od dzieciństwa, znamy się 18 lat. Ale niedawno miałam z nią kłótnię. Pokłóciłyśmy się, bo ona, po wypiciu trochę wina, puściła wodze swojemu językowi i powiedziała, że jestem jedyną osobą, o którą nie musi być zazdrosna. Mówiła, że jestem mniej atrakcyjna od niej i na pewno nie zostanę kochanką jej męża. Okazuje się, że jest ze mną przyjaciółką, bo nie odczuwa we mnie konkurencji. Czy to właściwe zachowanie prawie dla prawie 20-letniej przyjaciółki? W rzeczywistości, ona mnie nie docenia. Znam jej męża i gdybym chciała, to bym jej udowodniła, ale nie jestem taka.
W rzeczywistości kobiety są bardzo różne, a mężczyźni mają różne gusta. Zazwyczaj kochankami nie zostają kopie żony, tylko kobiety zupełnie inne od nich.
W każdym razie, uważam, że zazdrość to normalne, codzienne uczucie dla kobiet. Każda kobieta chce być najpiękniejsza, jedyna i najlepsza dla swojego mężczyzny.
Wcześniej tego nie zauważałam, ale zrozumiałam, że wiele zamężnych dziewczyn przyjaźni się z dziewczynami, które są mniej atrakcyjne zewnętrznie od nich. I nagle to one stają się konkurencją.
Teraz pytanie, czy to prawdziwa przyjaźń? Czy mężczyzna dla kobiety jest wszystkim?




