Jestem mężatką od ponad roku, obecnie wychowujemy syna. Poznałam mojego męża siedem lat temu. Wydał mi się bardzo mądrym, a do tego pochodził z kulturalnej rodziny. Jego rodzice są przedsiębiorcami. Już na samym początku podarowali synowi mieszkanie, a teraz mieszkamy w nim. Mój mąż dobrze zarabia, starcza nam na wszystko. Nie pracuję, jestem na urlopie macierzyńskim. Niedawno miało miejsce zdarzenie, które całkowicie wywróciło nasze małżeństwo do góry nogami.
Siedziałam wtedy w domu, a mąż był w pracy. Zadzwonił stacjonarny telefon – zazwyczaj nikt na niego nie dzwoni, poza moimi dalekimi krewnymi, którym mama dała mój numer. Odebrałam słuchawkę, na drugim końcu linii była młoda kobieta.
– Dzień dobry, czy rozmawiam z panem Jakubem?
– Niestety nie ma go teraz.
– A z kim mam przyjemność rozmawiać?
– Jestem jego żoną, o co chodzi?
Wtedy dziewczyna na drugim końcu linii powiedziała mi, że dzwoni z banku. Mój mąż podpisał komuś pożyczkę, a ponieważ dłużnik nie płaci, mąż jest zobowiązany sam spłacić ten dług. Czekałam do wieczora, aż mój mąż wróci do domu. Już przy progu zaczęłam go wypytywać. Do ostatniej chwili się bronił, nie chciał mi powiedzieć.
– Magda, to wszystko kłamstwo, nikomu nic nie jestem winien.
Dowiedziałam się jednak, co się stało. Rodzice mojego męża, oboje z firmą, postanowili wziąć kredyt.
Wzięli wtedy ponad sto tysięcy w banku, a męża wpisali jako współkredytobiorcę, oczywiście był przy tym i wyraził zgodę. Teraz dług z odsetkami wzrósł. Mój mąż dowiedział się, że jego rodzice nie spłacają kredytu ode mnie. Gdyby nie telefon z banku, dług by rósł. Nie wiadomo, skąd weźmiemy teraz taką astronomiczną sumę. Pewnie niedługo przeprowadzimy się pod most. Na pewno zabiorą nam mieszkanie. Postanowiłam zadzwonić do teściowej i dowiedzieć się, dlaczego nie spłacili kredytu. Zaczął się skandal:
– Kim Ty jesteś w ogóle? Ile jeszcze będziesz się odzywać w naszym domu? Przyszłaś, nie przyniosłaś nawet poduszki! Dla nas jesteś nikim, mieszkanie jest nasze! Jak będzie trzeba, spakujesz swoje rzeczy i wyjedziesz!
Szczerze, nie spodziewałam się takiego zachowania od teściowej. Nie wiem, co teraz powinniśmy zrobić.




