Gdy mój syn, Jakub, przyprowadził do naszego domu swoją żonę z dzieckiem z poprzedniego związku, już wiedziałam, że nie będę mogła z nimi żyć, ale nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji.

Pięć lat temu mój syn, Jakub, przyprowadził do nas swoją żonę z dzieckiem. Jakub został drugim mężem Kasi. Z pierwszego małżeństwa miała już 3-letniego syna, Grzesia. Szanowałam wybór syna, nie ingerowałam w jego sprawy, ale nie mogłam do końca zaakceptować jej i Grzesia jako wnuka. Po 2 latach urodziła się moja biologiczna wnuczka, Maja. To właśnie do niej odczuwałam babciną miłość. Z jej narodzinami zrozumiałam dużą różnicę między Grzegorzem a Mają. Z wnuczką uwielbiałam spacerować po parku przez godziny, często zabierałam ją do siebie. Robiłyśmy ciastka, czytałyśmy książki, uczyłyśmy się wierszyków, ale do Grześka jakoś mnie nie ciągnęło. Kiedy zabierałam ich oboje na spacer, miałam wrażenie, że spaceruję ze swoją wnuczką i na przykład z wnukiem przyjaciółki.

To uczucie nie opuszczało mnie przez długi czas. Próbowałam, ale nie mogłam z tym nic zrobić, niezależnie od ilości prób. Grzesio natychmiast zaprzyjaźnił się z moim mężem. Widząc dziadka, Grzegorz natychmiast skakał w miejscu, obejmował go, pokazywał swoje nowe zabawki, kolekcję samochodów i prosił, aby razem składać jakieś konstrukcje z klocków LEGO. Chłodna postawa z mojej strony, prawdopodobnie, była mocno odczuwana przez chłopca. Inaczej nie można wytłumaczyć jego zachowania wobec mnie. Jest oczywiście grzeczny, traktuje mnie z szacunkiem, ale nie ma ciepłych uczuć jak do dziadka. Generalnie, rozumiem to, nie jestem zła i nie obrażam się. Niedawno Kasia wróciła do pracy.

Dzieci chodziły do przedszkola i szkoły, ale czasami musiałam je stamtąd odbierać i opiekować się nimi, dopóki rodzice nie wrócili. Kilka razy zdarzyło się tak, że zostawiłam Grześka w domu, aby oglądał swoje ulubione kreskówki, a sama zabierałam Maję na spacer. Zauważywszy to, synowa postawiła mnie przed wyborem:

– Od teraz albo zabierasz obydwoje dzieci, albo nikogo. Decyzja należy do Ciebie.

Zanim doszłam do siebie po ostrych słowach synowej, syn i mąż stanęli w jej obronie, twierdząc, że sami od dawna chcieli o tym porozmawiać.
Ale czy jestem winna tego, co czuję? Przecież nie wybierałam wnuków, prawda?

Oceń artykuł
TwojaCena
Gdy mój syn, Jakub, przyprowadził do naszego domu swoją żonę z dzieckiem z poprzedniego związku, już wiedziałam, że nie będę mogła z nimi żyć, ale nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji.