Kiedy syn przyjaciółki ogłosił, że zamierza ożenić się z rozwódką z trójką dzieci, ona rwała sobie włosy z głowy. Okazało się, że to był dopiero początek.

Czas mija tak szybko… W mgnieniu oka chłopiec, który jeszcze niedawno beztrosko biegał po podwórku, planuje wziąć ślub. Tak stało się z synem mojej przyjaciółki. Jeszcze wczoraj wydawał mi się tak młody, całe jego życie było jeszcze przed nim, a teraz oznajmił, że chce wziąć ślub, co bardzo nie spodobało się jego matce. Nie chce, aby jej syn ożenił się z rozwódką, ale nie jest w stanie go przekonać.

Tymek ma 23 lata, a Diana – 32. Do tego ma troje dzieci z dwóch poprzednich, nieudanych małżeństw. Taka narzeczona, oczywiście, nie podoba się mojej przyjaciółce. Ona robi wszystko, co w jej mocy, aby odwieść syna od – jej zdaniem – okropnego błędu, ale nie wydaje się, żeby jej się to udawało.

– Mamo, ty nie rozumiesz, czy nie chcesz rozumieć? Po prostu uszanuj to, że kocham Dianę nad życie i nie zamierzam z niej zrezygnować. Jej dzieci to nie twój problem – mówi Tymek.

Moja przyjaciółka siedzi i płacze. Nie może pogodzić się z myślą, że jej syn ma wziąć ślub z 32-letnią kobietą. A ojciec Tymka… to dla niego żaden problem, byleby tylko on zawsze miał co jeść – tylko to go interesuje. Nie sprzeciwia się pragnieniu syna do małżeństwa ze starszą kobietą. Trójka dzieci Diany też go nie niepokoi. Tymek nie przejmuje się zbytnio niczym. Ja mam wyrzuty sumienia, że nie mogę pomóc przyjaciółce.

– Przecież to jest młody, inteligentny, przystojny chłopak. Czy na świecie już nie ma porządnych dziewczyn, skoro tak przywiązał się do tej?! – mówi.

Ja sama już nie wiem, co powiedzieć, a co przemilczeć.

– Słuchaj, złe doświadczenia też są doświadczenia,  których wyciąga się naukę. Daj mu szansę nauczyć się na swoich błędach. Jeśli wszystko się ułoży – świetnie, jeśli nie – syn zdobędzie bezcenną lekcję – próbowałam pocieszyć przyjaciółkę.

Przytoczyłam przykład jednej pary z naszego miasta. Teraz mają 31 i 45 lat, z tym, że 45 to wiek żony, nie męża. Starałam się przekonać przyjaciółkę, że takie małżeństwa też mogą być szczęśliwe. Jest tylko jeden problem: ta para ma 2 wspólne dzieci, a ona nigdy nie miała dzieci przed nim. Teraz już nie wiem, co zrobić. Przyjaciółka płacze, cierpi, syn jest nieugięty, a ja nie wiem, jak ją uspokoić, jaką radę dać.








Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy syn przyjaciółki ogłosił, że zamierza ożenić się z rozwódką z trójką dzieci, ona rwała sobie włosy z głowy. Okazało się, że to był dopiero początek.