Kiedy zobaczyłam wiadomość od innej kobiety do mojego męża, puściły mi nerwy. Ale jakie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, kim ona naprawdę jest!



Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od kilku lat. To moje pierwsze małżeństwo, a dla niego jestem drugą żoną. Rozstali się z pierwszą żoną półtora roku przed naszym ślubem, a z pierwszego małżeństwa nie ma dzieci. Nie miałam pojęcia, że nadal utrzymuje kontakt z byłą. Dowiedziałam się o tym zupełnie przypadkiem. Musiałam skontaktować się w sprawie pracy, a mój telefon nagle zaczął szwankować. Poprosiłam męża o użycie jego telefonu. Wtedy dostał wiadomość od „Gosi”, która napisała: „Dziękuję za pomoc”. Natychmiast zażądałam od męża wyjaśnień. Nie zaczął kręcić i powiedział, że Gosia to jego była, a pomoc to pożyczka.

Samo to, że mój mąż nadal rozmawia z byłą żoną, było dla mnie odkryciem. Dlatego naciskałam na męża, żeby opowiedział więcej. Okazało się, że mój mąż nie przestał z nią rozmawiać i regularnie pomagał, kiedy potrzebna była twarda, męska siła. Kiedy zaczęłam protestować, mąż powiedział, że moja zazdrość jest bezpodstawna.

– Rozstaliśmy się, ale to nie oznacza, że staliśmy się wrogami. Pozostaliśmy przyjaciółmi. I pomagam jej jako przyjaciel – powiedział.

Dobrze, gdyby mieli wspólne dziecko, to bym to zrozumiała, ale go nie mają. A jeśli rozwiedli się, to dlatego, że coś w nich nie pasowało. Więc po co kontynuować znajomość? Od dnia, kiedy dowiedziałam się o trwającej przyjaźni męża z byłą, mój mąż nie ukrywał już swoich kontaktów z nią. Okazało się, że jej pomoc była potrzebna kilka razy w tygodniu: podniesienie szafy, ponowne zainstalowanie pralki, wezwanie sąsiadów, którzy ją zalewali. Szybka pomoc, a nie były mąż. Taki stan rzeczy mi nie odpowiada. Postawiłam ultimatum: albo ja, albo ona. I mam zamiar wymusić spełnienie moich żądań.

Oceń artykuł
TwojaCena
Kiedy zobaczyłam wiadomość od innej kobiety do mojego męża, puściły mi nerwy. Ale jakie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, kim ona naprawdę jest!