Moja mama nigdy nie dogadywała się z Agatą. Nie chodziło o to, że nie lubiła synowej, po prostu nie chciała zaakceptować faktu, że w moim życiu, pojawiła się inna kobieta, oprócz niej. Mama zawsze była dominującą we wszystkim. Ona nigdy nie przyjmowała od nikogo odmowy i zawsze miała kontrolę nad swoim i moim życiem. Cały czas znajdowała preteksty, żeby wszystko wytykać mojej żonie.
Agata znosiła jej wybryki, choć jej teściowa narzekała na czystość w domu, na porządek w szafach, na jedzenie przygotowane przez moją ukochaną. Ogólnie rzecz biorąc, na wszystko. Kiedy dowiedzieliśmy się, że wkrótce powiększy nam się rodzina, żona zażądała, ograniczenia kontaktów z moją matką. Wszystko rozumiałem, poprosiłem mamę, żeby nie przychodziła do nas, kiedy Agata była w domu. Dosyć długo trwał o to spór, ale osiągnąłem swój cel. Do końca ciąży, obydwie się nie spotykały. Po narodzinach dziecka, moja małżonka nie pozwalała jej nawet zbliżyć się do maluszka. Mama nie chciała poniżyć się i przeprosić synową, a ta nie była skłonna, do żadnych ustępstw.
Pewnego razu, żona zostawiła syna ze mną i pojechała na jakieś badania. Postanowiłem, że to idealna okazja, żeby w końcu przedstawić babci jej wnuka. Wszystko było w porządku, ale mama miała tylko dwie godziny, żeby nacieszyć się towarzystwem małego Jasia, Gdy czas minął i żona miała już wracać, moja matka odmówiła wyjścia. Z powodu tego, pokłóciliśmy się z Agatą, a ja w gniewie krzyknąłem na nią i obraziłem ją okropnymi słowami. Żona wyrzuciła zarówno mnie, jak i swoją teściową z domu. Wiem, że się nie rozstaniemy, ale mimo wszystko, ta sytuacja bardzo mi się nie podobała. Nie wiem, jak rozwiązać ten problem.





