Gdy Żaneta postanowiła wyjść za mąż za Artura, wszyscy jej krewni byli szczęśliwi z tego powodu, bo Artur był idealnym kandydatem na męża.
Przeniósł się ze wsi do miasta na studia i tu został. Para poznała się dzięki wspólnym przyjaciołom. Poznali się i od razu się w sobie zakochali, a po 6 miesiącach Artur oświadczył się Żanecie. Ich życie małżeńskie było idealne. Chłopak okazał się wzorowym mężem: nie pił, nie palił, nie kłócił się, nie zostawał w pracy po godzinach, nie włóczył się ze swoimi kolegami, mówiąc krótko, był jak z bajki – marzenie każdej kobiety. Takie życie, jak można było przypuszczać, szybko stało się dla Żanety nudne i monotonne. Chciała jakiejś odmiany w życiu, bo wszystko było stabilne i zbyt idealne.
Wtedy Żaneta została wysłana na tygodniową delegację do innego miasta. Tam poznała Krystiana -dyrektora dużej firmy. Mężczyzna kilka razy zaprosił ją na kawę, a potem zaproponował coś lepszego – zaprosił Żanetę do teatru, a ona nigdy nie była w teatrze, więc zgodziła się z radością. To było dla niej zupełnie inne doświadczenie. Kobiecie bardzo spodobało się wystawne życie. Za każdym razem przyjmowała zaproszenia Krystiana. Pewnego wieczoru zaprosił ją do swojego pokoju, tym razem nie na kawę. Żaneta i Krystian zaczęli płomienny romans, który miał zakończyć się powrotem kobiety do jej szarego miasta i do idealnego męża.
Po powrocie do domu Żaneta opowiedziała wszystko Arturowi. Mężczyzna zareagował niezwykle spokojnie. – Dobrze, rozumiem cię. Jutro się wyprowadzę. – powiedział prawie obojętnie do swojej żony.
Żaneta nie mogła się doczekać, aby powiedzieć Krystianowi o tym, że rozstała się z mężem. Natychmiast zadzwoniła do niego. Zakochani wybrali miejsce i czas spotkania. Już po dwóch dniach Żaneta i Krystian jechali do restauracji jego luksusowym samochodem.
Właśnie wtedy, odwracając się na pocałunek, para miała wypadek samochodowy. Oboje trafili do szpitala. Mężczyźnie praktycznie nic się nie stało, ale Żaneta była w gorszym stanie. Zdecydowano, że musi zostać w szpitalu dłużej. Po godzinie przyjechała po Krystiana żona i zabrała męża-cierpiętnika do domu, a Żaneta została sama.
Ale nie na długo, bo wkrótce w szpitalu zjawił się Artur i zaopiekował się żoną. Wtedy Żaneta zdała sobie sprawę, że popełniła największą głupotę w swoim życiu.
Oto jak życie przestawia wszystkie priorytety w ciągu sekundy.



