Zamieściłam ogłoszenie, że oddaję laptopa za darmo. Już nigdy więcej nie zrobię czegoś tak głupiego

Myślałam, że oddanie laptopa za darmo to dobry uczynek, ale jak się okazało, to była najgorsza decyzja w moim życiu. Nie dość, że straciłam czas i nerwy, to jeszcze usłyszałam mnóstwo pretensji.

 

Kiedyś byłam taka, że lubiłam pomagać ludziom. No, ale jak można pomagać, gdy ciągle spotykają cię tylko kłopoty? Ten laptop, który chciałam oddać należał do mojego piętnastoletniego syna. Kupiłam go parę lat temu, a teraz już nie działał tak jak trzeba. Czasem coś się zawiesi, do tego nasz kot zrobił trochę rys na obudowie, a syn potrzebuje lepszego sprzętu i do nauki, i do swoich spraw. No i postanowiłam go oddać.

Za darmo – myślałam – to chętnie ktoś weźmie. No i się zaczęło…

W ogłoszeniu napisałam, że oddam najchętniej dla jakiegoś dziecka albo większej rodziny, gdzie nie ma pieniędzy na taki sprzęt. Zgłosiła się do mnie pewna pani. Wszystko ładnie, pięknie, umówiłyśmy się, że przyjdzie po laptopa. Bardzo jej nie pasowało w ciągu dnia, nalegała, że przyjedzie po 21:00, bo długo pracuje. I co… Ani słowa wyjaśnienia, nie przyjechała. Zadzwoniła do mnie dopiero o wpół do dwunastej w nocy, jakbym nie miała swojego życia. No i ta arogancja w głosie, jakby to ona rozdawała karty. A ja już w piżamie, gotowa do łóżka.

Pomyślałam, dobra, niech będzie, przejedzie szybko i pójdę spać. Ale nie, musiała jeszcze narzekać. „A dlaczego tyle tych rys?”, „A to w zestawie nie da pani myszki albo jakiejś torby na laptopa?„. No przecież w ogłoszeniu wszystko było napisane. Ale nie, trzeba było wszystko wyjaśniać. I co z tego, że laptop za darmo?

Jeszcze pretensje i wybrzydzanie. Ja już nie miałam siły, ale starałam się być grzeczna, bo po co robić sceny o północy. A ona dalej – że nie weźmie, że to, że tamto. Ja już nie mogłam, po prostu nie mogłam. I wiecie co jest najlepsze? Że w końcu tego laptopa nie wzięła! Po tym całym zamieszaniu, po tym wszystkim, co zorganizowałam, żeby jej dogodzić!

 

Przeczytaj także: Otwierałam prezenty urodzinowe i natknęłam się na prezent od teścia. Kiedy go otworzyłam, poczułam wściekłość

 

Już nigdy więcej. Nigdy więcej nie zrobię nic za darmo. Człowiek próbuje być miły, a co z tego ma? Same kłopoty. Ile ja się namęczyłam z tą panią… A mogłam po prostu wyrzucić go i mieć spokój. Nie, musiałam być „miła” i „pomocna”. No i co mi z tego wyszło? Tylko straciłam nerwy i pół nocy.

Niech mi ktoś powie, skąd się tacy ludzie biorą? Człowiek chce pomóc, a oni jeszcze wybrzydzają. Od teraz tylko dbam o siebie. Bo jak widać, nikt inny o mnie nie zadba. I tyle w temacie. Dobroć się nie opłaca, a już na pewno nie w tym świecie.

Oceń artykuł
TwojaCena
Zamieściłam ogłoszenie, że oddaję laptopa za darmo. Już nigdy więcej nie zrobię czegoś tak głupiego