Ostatnio nie mogę znaleźć dla siebie miejsca.
Gdybym mogła, zabrałabym ze sobą córkę i wyjechała w siną dal.
Wyszłam za mąż w wieku 25 lat.
Nie jestem jakąś klasyczną pięknością i jestem bardzo nieśmiała, więc czułam się przeszczęśliwa. Zakochałam się w mężu od pierwszego wejrzenia, ale on był zawsze stosunku do mnie chłodny. Wzięliśmy ślub, bo jego matka dowiedziała się, że jestem w ciąży i właściwie zmusiła nas do małżeństwa.
Na weselu siedział z ponurą miną i wszelkimi możliwymi sposobami demonstrował swoją niechęć do życia ze mną.
Ze złości wdał się nawet w awanturę z moją świadkową. A ja po prostu płakałam i żałowałam, że się w to wszystko wplątałam.
Nigdy nie powinniśmy byli brać tego ślubu.
Po urodzeniu córki mąż natychmiast złożył pozew o rozwód. Teściowa zachorowała i nie była już w stanie na niego wpływać. Poprosił ją tylko, żeby nic nie mówiła i żeby się nie denerwowała.
Zaakceptowałam to i pozwoliłam mu odejść.
Powiedział, że nie chce żadnego kontaktu ze swoją córką, bo jest ona błędem jego młodości.
Po śmierci swojej matki mąż sprzedał jej mieszkanie i wyjechał z miasta na drugi koniec Polski.
Nie płacił mi żadnych alimentów. Szczęśliwie odziedziczyłam mieszkanie po rodzicach, więc miałyśmy przynajmniej dach nad głową. W głębi duszy chyba miałam nadzieję, że mój były mąż się opamięta i wróci. Niestety tak się nigdy nie stało.
Z biegiem lat o nim zapomniałam i zaczęłam żyć własnym życiem.
Związałam się z innym mężczyzną, gdy tylko przestałam myśleć o swoim byłym mężu. W tym czasie moja córka miała już 10 lat. I nagle, trzy lata później, pojawia się Filip!
Gdy tylko mój eks pojawił się z powrotem w naszym życiu, zaczęłam zauważać zmiany w zachowaniu córki.
Na początku tłumaczyłam to dorastaniem, ale potem zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiać. Postanowiłam szczerze porozmawiać z dzieckiem i prawda wyszła na jaw!
Jak się okazało, ojciec marnotrawny postanowił zrobić dziecku pranie mózgu.
Powiedział, że rozwiodłam się z nim, bo chciałam dostać mieszkanie po babci. Okłamywał córkę, że to ja jestem winna śmierci jego matki, bo ciągle ją irytowałam i doprowadzałam do stresu.
Widziałam nienawiść w oczach mojej córki.
Kiedy opowiedziałam jej, co się naprawdę wydarzyło, nie uwierzyła mi. Jak to wszystko jest w ogóle możliwe? Córka dostaje teraz dużo wiadomości i telefonów od swojego kochanego „tatusia”. Tak – tak wpisała jego kontakt w telefonie…
Postanowiłam spotkać się z byłym mężem i wyjaśnić całą sytuację.
– Dlaczego rujnujesz nam życie? – Zrujnowałaś moją młodość. Ale teraz postanowiłem, że będziemy kwita. Chcę mieć teraz kontakt ze swoją córką i mieć wreszcie rodzinę! – Nikt nie zabrania ci komunikowania się z dzieckiem, ale dlaczego ją okłamujesz i opowiadasz różne bzdury? – Cóż, muszę mieć jakiś autorytet. Teraz nadszedł czas, aby zamieszkać razem i żyć jak jedna rodzina. Dla dobra dziecka! Patrzyłam na tego paskudnego, wstrętnego człowieka i nie rozumiałam, jak mogłam się w nim kiedyś zakochać.
Oczywiście odmówiłam.
Powiedział, że mnie pozwie i dołoży wszelkich starań, aby odebrać mi dziecko. Teraz się boję. Taka osoba jest zdolna do wszystkiego… Obawiam się, że moja córka odwróci się ode mnie. Może naprawdę powinnam zejść się z byłym mężem, aby temu zapobiec? Ale z drugiej strony, po co się torturować? Co byście zrobiły na moim miejscu? Czy mój były może odebrać mi dziecko? Nie przeżyję tego!




