Wszyscy gratulowali młodym ludziom z okazji zaręczyn. Tylko sprzątaczka znała sekret, który skrywała przyszła panna młoda.


Dawid znalazł swoje szczęście podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Alicja była sekretarką w firmie, w której on starał się o pracę. Między nimi od razu pojawiła się niewidzialna więź, więc Ala z całych sił usiłowała przekonać dyrektora firmy, żeby zatrudnił właśnie tego kandydata, pomimo, że nie miał doświadczenia. I udało jej się to. W ramach wdzięczności, Dawid zaprosił Alicję na randkę; od tego dnia ich znajomość nabrała tempa. Mężczyzna postanowił, nie marnować czasu i poprosił Alicję o rękę, na co ona od razu się zgodziła. Wszyscy współpracownicy w biurze gratulowali im, tylko sprzątaczka kręciła głową.

Dawid musiał zapoznać Alę z matką. Mama zupełnie się nie spodziewała, że przyszła synowa jest 5 lat starsza od jej syna i ma już dziecko.
Dawid miał zaledwie 22 lata, a Alicja prawie 27.

Matce nie bardzo to odpowiadało, więc zaczęła ostrzegać syna: – Synu, to wszystko jest jakieś dziwne i zbyt szybko się dzieję. Przemyśl to dobrze. Przecież ona jest o wiele starsza od ciebie i ma dziecko. Jesteś jeszcze młody, masz całe życie przed sobą, po co ci już ślub i czyjeś dziecko? Ona szuka teraz faceta, żeby nie być dłużej samotną matką. A ty będziesz obce dziecko wychowywał i utrzymywał…
– Mamo, mi w ogóle nie przeszkadza ani jej wiek, ani to, że ma dziecko. Wiek to tylko liczba, a dzieci mogłaby mieć i dziesięcioro, a ja i tak bym je wychował jak swoje. Kocham ją i nikt ani nic tego nie zmieni.

Pewnego dnia sprzątaczka wzięła Dawida na bok i zapytała:
 Czy naprawdę zamierzacie się pobrać z Alicją?
 Tak, już mamy ustaloną datę ślubu. Coś nie tak? – zapytał zaskoczony pytaniem kobiety.
 W takim razie musisz coś wiedzieć.  kobieta poprosiła Dawida, żeby nie robił hałasu i zaprowadziła go do pomieszczenia gospodarczego.
Okazało się, że tam jest ściana wspólna z gabinetem dyrektora firmy i wszystko było doskonale słychać. Wtedy Dawid usłyszał głos swojej narzeczonej, która rozmawiała z dyrektorem:
– Już wychodzisz za mąż? Nie za szybko? – spytał dyrektor.
– A co myślałeś, że wiecznie będę na ciebie czekała…? Ty jakoś nie kwapiłeś się z oświadczynami, mimo że urodziłam ci syna. Twój czas minął, teraz ułożę sobie życie u boku innego.
Tego Dawid się nie spodziewał. Prawie zemdlał, gdy usłyszał te słowa. Potem Alicja długo przepraszała go, że od razu nie powiedziała mu wszystkiego.
Dla Dawida było to trudne, ale w końcu wybaczył jej.
Postanowił nie odwoływać ślubu, ale w jego sercu wciąż pozostał ślad.

Oceń artykuł
TwojaCena
Wszyscy gratulowali młodym ludziom z okazji zaręczyn. Tylko sprzątaczka znała sekret, który skrywała przyszła panna młoda.