Wiele zależy od losu
Często sami ludzie czynią swoje życie innym, nieznośnym, ale w porę zdają sobie sprawę, że trzeba wybaczyć, zrozumieć i pokochać. Wtedy wszystko się układa, a życie staje się lżejsze. Alicja nie miała ani braci, ani sióstr. Jedynaczka w rodzinie, czasem brakowało jej towarzystwa.
Jednak gdy Alicja wyszła za mąż za Andrzeja i dowiedziała się, że spodziewają się bliźniąt, nie mogła ukryć radości.
Moje dzieci nie będą czuły się samotne, we dwójkę będzie im weselej ta myśl nieustannie krążyła w jej głowie i ogrzewała serce.
Wkrótce para dowiedziała się, że urodzą się dziewczynki. Andrzej marzył o synu, ale szybko zapomniał o tych pragnieniach. Kasia i Weronika zajęły całe jego serce bez reszty. Obie córeczki były śliczne i niemal identyczne. Andrzej dziwił się, jak Alicja rozpoznaje je po ledwo dostrzegalnych szczegółach, których on nie widział. Dla niego to była udręka:
Alicja, nie rozumiem, którą właśnie nakarmiłem, a która jest głodna a żona, śmiejąc się, podsuwała mu tę, której jeszcze nie nakarmił.
Jak ty je odróżniasz? To niemożliwe. Często się gubię i mylę, która to Kasia, a która Weronika.
Jednak niezmienna pozostawała tylko miłość do córek kochał je ponad wszystko. Dziewczynki rosły, a Alicja, spędzająca z nimi całe dnie, była wyczerpana, nie mogąc doczekać się wieczora, gdy mąż wróci z pracy i odciąży ją choć na chwilę. Marzyła o odpoczynku, wytchnieniu, była skrajnie zmęczona.
Mam już tego dosyć wybuchnęła pewnego dnia. Nie mogę oderwać się od nich nawet na minutę, wszędzie się pchają, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Może byś wziął urlop? narzekała niezadowolona.
Alu, wiesz przecież, że teraz nikt mi nie da urlopu, pracy jest mnóstwo. Poza tym to ja sam was utrzymuję. Kto inny zatroszczy się o nasz dobrobyt? Rozumiem, że jesteś zmęczona, ale pomagam, jak tylko mogę.
Andrzej rzeczywiście po pracy zabierał córki na spacery, by żona mogła odpocząć, a gdy pogoda nie sprzyjała, bawił się z nimi w domu.
Pewnego dnia wrócił z pracy, otworzył drzwi i od razu usłyszał głoś




