Nad moją rodziną wisi fatum. Zdradzone kobiety zostają przy mężach, bo nie mają wyjścia

Każda kobieta w naszej rodzinie prędzej czy później zostaje zdradzona. Ale zamiast z honorem i dumą odejść, każda boi się zostawić wszystko za sobą. Krytykowałam mamę i ciotkę, a teraz spotyka mnie to samo.

 

Moja ciotka chrzestna, Elżbieta, zawsze była dla mnie kimś więcej niż tylko krewną. Była moją powiernicą, przyjaciółką, czasami wręcz zastępczą matką. Dlatego tak bardzo bolało, gdy dowiedziałam się, co się dzieje w jej życiu. Ciotka mieszkała ze swoim mężem, Tomaszem, od ponad trzydziestu lat. Z zewnątrz wydawali się idealnym małżeństwem, ale rzeczywistość była zupełnie inna. Tomasz zdradzał Elżbietę. Co gorsza, ciotka o tym wiedziała, ale nie odważyła się go zostawić, bo nie miała środków na własne mieszkanie.

Moja mama miała ze mną zawsze słaby kontakt. Nie kłóciłyśmy się, ale brak było tej matczynej miłości. Mama pochodziła z biednej rodziny, ale dla taty nigdy nie było to problemem. Wręcz przeciwnie, mówił, że nie mógł lepiej trafić.

Po urodzeniu naszej córki moja mama i tata stali się dla mnie jeszcze bliżsi. Często odwiedzali nas, pomagali, jak mogli. Ale wszystko zmieniło się, gdy tata wyjechał w podróż służbową. Wtedy znalazł sobie inną kobietę i planował z nią przyszłość.

Gdy tylko mama usłyszała tę wiadomość, była zszokowana i rozgoryczona. Bała się, że tata przestanie wspierać ją finansowo. Mama nie pracowała, zawsze była na utrzymaniu taty, nigdy nie przepracowała nawet jednego dnia. Ja sama byłam w szoku, widząc, jak mama, która zawsze była dla mnie wzorem kobiety twardej i niezależnej, tak naprawdę była złamana i zależna od taty, który ją zdradzał. Ale co najgorsze, zaczęła go błagać, by nie kazał jej opuszczać domu. Chciała od niego czterech kątów i pieniędzy, chciała żyć jak dawniej.

W głowie mi się to nie mieściło. Sama nie wiedziała, jak sobie poradzić, wydawała się tak zagubiona i bezradna. Jak jej nie wstyd! Przecież każda kobieta, która zostaje zdradzona przez takiego łajdaka, powinna od razu uciekać, a nie błagać o pieniądze.

Kiedy to się zaczęło, pamiętam, że siedziała przy naszym kuchennym stole, trzymając w dłoniach kubek z kawą i opowiadała mi, jak prosiła tatę o wsparcie. Mówiła to z taką bezsilnością w głosie, że aż mnie w środku skręcało. Jak mogła się tak poniżyć? Wierzyłam, że mama jest kobietą, która zawsze znajdzie wyjście z każdej sytuacji, a tu nagle taka zmiana. Prosić o pieniądze mężczyznę, który ją zdradził, to jakby przyznać się do własnej słabości.

 

Przeczytaj także: Dostałam SMS od syna: Mamo, Twój prezent jest pod drzwiami. Nie mogłam uwierzyć, w to co powiedział później

 

Ostatnio jednak moje małżeństwo z mężem też zaczęło się sypać. Zdałam sobie sprawę, że nie czuję już do niego tego, co kiedyś. Myśli o rozwodzie zaczęły krążyć mi po głowie coraz częściej. I chyba nie tylko mnie, bo widzę, że mój mąż też ogląda się na ulicy za innymi. A co robi w pracy, po pracy… Wszystkiego mogę się spodziewać. Nie wiem, co robić. Całe moje życie powoli wywraca się do góry nogami. Sama jestem aktualnie bez pracy, dorabiam, ale to za nic nie wystarczy na samodzielne życie. Boję się, że nad kobietami w naszej rodzinie ciąży jakaś klątwa, że nie umiemy z honorem odejść, tylko trzymamy się tych mężów ostatkiem sił, bo same sobie nie poradzimy.

 

 

Oceń artykuł
TwojaCena
Nad moją rodziną wisi fatum. Zdradzone kobiety zostają przy mężach, bo nie mają wyjścia