Ze względu na to, że ciąża Natalii była zagrożona, lekarze uparcie sugerowali jej, by poszła do szpitala. Nie mogąc przekonać dziewczyny, nalegali, by przynajmniej nie podnosiła ciężkich rzeczy. Kobieta zaszła w ciążę pięć lat po ślubie. Do tej pory, wszystkie ich starania o dziecko, kończyły się niepowodzeniem. Jej mąż Dariusz, dobrze zarabiał, więc ona nie zajmowała się niczym innym, jak tylko pracami domowymi. Siostra Darka, Hania, często wykorzystywała tę okoliczność. Prosiła ją, aby posiedziała z jednym lub drugim z jej dzieci. Umawiała się na godzinę, a później zabierała dziecko pod wieczór.
Raz przyniosła najmłodszą, dziewięciomiesięczną Oleńkę, bez pieluch i jedzenia. Zostawiła dziecko i poszła. Dobrze, że sąsiedzi mieli córkę w tym samym wieku. Natalia poprosiła ich o wszystko, czego potrzebowała dla małej.
Miesiąc temu, Hanna jak zwykle, przyprowadziła do bratowej młodszą córkę. Powiedziała, że musi iść na wesele koleżanki, a teściowa leży chora. Dziewczyna oznajmiła jej, że lekarze zabronili jej podnosić ciężkie rzeczy, a półtoraroczną Olę, będzie musiała podnosić, więc jej odmówiła. Siostra męża nie miała lepszego pomysłu, więc zostawiła córkę pod opieką dziesięcioletniego syna. Z dziewczynką jednak coś było nie tak. Chłopiec wpadł w panikę, nie mógł porozumieć się z matką i ze łzami w oczach, pobiegł do sąsiadów.
Sąsiedzi przybiegli i wezwali karetkę, a lekarz wezwał policję. Wszystko skończyło się dobrze dla małej Oli, ale nie dla Hanki i jej męża. Sąd rodzinny, pozbawił ich praw rodzicielskich na pół roku. Dzieci trafiły do domu dziecka.Teściowa za wszystko obwiniała Natalię, nie chciała nawet słuchać jej argumentów. Po narodzinach ich syna, matka męża, regularnie robiła nieprawdziwe donosy na policję, przeciwko synowej i synowi. Do Natalii zaś powtarzała:
– Wyjdę ze skóry, ale Twoje dziecko doświadczy, co to jest sierociniec!
Po kilku wezwaniach na komisariat, młoda kobieta powiedziała mężowi:
– Wyjeżdżam z tego miasta do rodziców. Wybierz, czy jedziesz z nami, czy się rozwodzimy!




