Moja żona ciągle mi dokucza, zawsze jest ze mnie niezadowolona. Wcześniej, przynajmniej mogłem iść pograć w piłkę z chłopakami, żeby się zrelaksować, ale teraz, też mi na to nie pozwala. Wędkowanie z kolegami, również zostało zakazane. Moja teściowa mnie wspiera. Kiedyś Monika postanowiła zadbać o formę, przeszła na dietę i zmusiła mnie do tego samego. Przez miesiąc jedliśmy owsiankę i zupy warzywne. Potem zacząłem częściej odwiedzać teściową, bo przynajmniej karmiła mnie jak człowieka.
U niej mogłem zjeść schabowego i porozmawiać o żonie. Nie broniła córki, wręcz przeciwnie, mówiła:
– Monika jest głupia, nie zna życia. Nie rozumie, czego potrzebuje mężczyzna.
Zazdrościłem teściowi takiej żony. Zawsze był wesoły i żartował. Tylko z nim mogłem chodzić na ryby, wtedy moja żona była spokojna. Niestety teraz zranił się w nogę i nie może dotrzymywać mi towarzystwa. Kiedyś poprosiłem teściową, żeby porozmawiała ze swoją córką.
Wyjaśniłem jej, że mogę ją zostawić, jeśli nadal będzie postępować w ten sposób. Najbardziej denerwuje mnie to, że cały dzień siedzi w domu, a mieszkanie jest nie posprzątane. Kiedy wracam z pracy do domu, zaczyna mówić:
– Musisz mi pomóc, umyć naczynia, odkurzyć mieszkanie, bo ja nie zdążyłam tego zrobić.
Ona myśli, że ja w pracy nic nie robię, tylko odpoczywam. Wracam do domu zmęczony i głodny. Chciałbym, aby Monika podała mi smaczny obiad i pozwoliła odpocząć.
Kiedyś odwiedziła nas teściowa, aby porozmawiać z moją żoną. Poczekała, aż dzieci i ja pójdziemy spać, aby wytknąć córce jej błędy. Tego dnia Monika poszła spać bardzo późno. Nie wiem, o czym rozmawiały tak długo, ale następnego ranka, moja małżonka wydawała się być odmieniona. Była dla mnie miła, ugotowała mi pyszny obiad, nie jej zupę warzywną. Kiedy poszła zaprowadzić syna do przedszkola, zadzwoniłem do jej matki:
– Co jej zrobiłaś?
Wyjaśniła jej po prostu, że jak ją zostawię, to już drugiego takiego męża nigdzie nie znajdzie.





