Krystyna, starsza kobieta, czekała na przystanku na autobus, ale każdy, który podjechał, był pełny i nie mogła wsiąść. Gdy w końcu w kolejnym autobusie pojawiły się wolne miejsca, wszystkie zostały w jednej chwili zajęte przez różnych, młodych ludzi z przystanku. Jeden pan, który wyglądał na wiek Krystyny, powiedział młodemu chłopakowi, żeby był tak dobry i ustąpił miejsca kobiecie.
Po drodze okazało się, że ten mężczyzna wysiadał na tym samym przystanku co Krystyna i przez całą drogę do domu szli razem, choć nie rozmawiali i zachowywali dystans. Kilka dni później, sytuacja się powtórzyła i tym razem starsi ludzie zaczęli rozmawiać. Poznali się, opowiadali o sobie i oboje okazali się samotnikami. Przy kolejnym spotkaniu, Krystyna zaprosiła Romana do siebie na herbatę i pogawędkę. Miał jakieś sprawy do załatwienia, ale umówili się na następny dzień.
Razem siedzieli przy stole, pili herbatę i rozmawiali o wszystkim. Może się to wydawać nudne, ale w ich wieku, człowiek jest szczęśliwy, gdy może z kimś pogawędzić. Po kilku dniach, spotkania stały się częstsze, a raz Roman, nawet dał kobiecie kwiaty. Pewnego dnia, Krystyny nie było w minibusie, następnego dnia również. Przestała jeździć i kontakt ze znajomym, został całkowicie zerwany. Postanowił ją odwiedzić, ale córka otworzyła drzwi do domu i ze smutkiem poinformowała go, że mama odeszła kilka dni temu. Jedynym wspomnieniem, jakie staruszek miał o swojej ukochanej, był minibus, a serce pękało mu za każdym razem, gdy nim jechał.




