Ja i mój narzeczony mieszkamy razem już ponad rok. Studiujemy na uniwersytecie i jednocześnie pracujemy. Wielu rzeczy sobie odmawiamy, bo musimy płacić za wynajem mieszkania, nasze studia i różne domowe obowiązki. Moi rodzice mieszkają na wsi, ale zarabiają całkiem dobrze. Kiedy przedstawiłam im mojego chłopaka, tata od razu zaakceptował mój wybór. Powiedział, że chłopak jest godny zaufania i pomoże nam stanąć na nogi wszelkimi możliwymi sposobami. Regularnie wysyłał nam różne wiejskie wyroby i nawet zapłacił za mieszkanie, kiedy mieliśmy z tym problem.
Ja z moim chłopakiem przez rok zbieraliśmy pieniądze na wakacje w Turcji. I w końcu niedawno udało nam się kupić bilety i pojechać na upragnione wakacje. Nasz urlop był wspaniały, a tam mój chłopak niespodziewanie oświadczył mi się. Byłam oczywiście przeszczęśliwa, bo zrobił to bardzo pięknie i romantycznie. Po powrocie do domu postanowiliśmy poinformować o naszej decyzji rodziców. Moi rodzice byli bardzo zadowoleni i dali nam swoje błogosławieństwo.
Kiedy nadszedł czas, aby przekazać tą wiadomość mojej potencjalnej teściowej, byłam bardzo zdenerwowana. Jeszcze się nie znałyśmy, a ja nie wiedziałam, jak mnie przyjmie. Ojciec mojego Sebastiana dawno się z nią rozwiódł. Mój chłopak miał tylko matkę i siostrę.
Kiedy dojechaliśmy do jej domu, odmówiła przyjęcia nas. Była zajęta i nie znalazła dla nas czasu, mimo, że zapowiadaliśmy nasz przyjazd. Byliśmy w szoku, udaliśmy się do siostry Sebastiana, bo mieszkała blisko, a do naszego domu mieliśmy daleko.
Rano matka Sebastiana zdecydowała się w końcu nas przyjść i mnie poznać. Była, delikatnie mówiąc, niezadowolona z naszej decyzji o ślubie. Stwierdziła, że jest jeszcze za wcześnie na ślub jej syna i że powinien przynajmniej przez kolejne pięć lat po ukończeniu studiów pracować i ją wspierać finansowo, dopóki ona nie ułoży sobie życia osobistego. Potem nawet dodała, że nie mieliśmy prawa wydawać tak dużo pieniędzy na wakacje, kiedy jej mieszkanie wymaga pilnego remontu.
Powiedziała, że nie daje nam swojego błogosławieństwa, więc jeśli się pobierzemy, będziemy nieszczęśliwi. Byliśmy bardzo rozczarowani. Odeszliśmy i od tamtej pory nie mamy z nią kontaktu.




