Alicja od zawsze była córeczką tatusia. Często dostawała od niego prezenty np. piękne sukienki albo lalki. Zawsze też znalazł czas, by zabrać ją do zoo albo na łyżwy, a co tydzień chodzili do kina i na ciastko do pobliskiej cukierni. To był taki ich rytuał. Uważała go wtedy, za najlepszego ojca na świecie. Mężem już nie był tak dobrym. Ciągle kłócił się z żoną i dopiero, gdy Alicja dorosła, zrozumiała jaki był powód tych awantur.
Często zdarzało się, że jej ojciec zaglądał do butelki, ale to nigdy nie wpływało na ich relację. Po alkoholu wciąż zachowywał się cicho i spokojnie, po prostu siedział na krześle i patrzył w telewizor albo w gazetę. Kłótnie stawały się codziennością, a jej mama ciągle oskarżała ojca, o smród w domu. Mimo wszystko, nigdy nie podniósł na nich ręki, ani sam też nie wszczynał awantur.
Któregoś dnia jej mama powiedziała coś, co utknęło Ali w głowie do końca życia. Oskarżyła męża o zrujnowanie jej życia. Niedługo po tym rozwiedli się.
Jej ojciec zawsze płacił alimenty i chciał utrzymać kontakt z córką, ale Alicja nie chciała się na to zgodzić. Przyjęła postawę matki i też oskarżała ojca o zrujnowanie życia, więc nie chciała go znać. Kiedy Ala kończyła studia, jej ojciec nagle trafił do szpitala. Nie potrafiła zrozumieć swojej matki, która pomimo tego, jak skończyło się ich małżeństwo, rzuciła wszystko, by zająć się byłym mężem. Przecież to przez niego nie miała wymarzonego życia, więc po co mu pomaga? Ala nie odwiedziła go ani razu.
Po pewnym czasie w życiu Alicji pojawił się mężczyzna, z którym planowała przyszłość. Któregoś dnia, gdy szli przez miasto zobaczyli bezdomnego, który spał na ławce z butelką w ręce.
– Nienawidzę takich ludzi… Mój ojciec taki był, ale ja obiecałem sobie, że nigdy nie tknę alkoholu. – powiedział na ten widok jej partner.
Alicja była oburzona. Nie chciała wiązać się z kimś, kto ma w rodzinie problem z alkoholizmem.
Niedługo po zakończeniu tej relacji poznała kolejnego mężczyznę, a ich relacja szybko zaprowadziła ich przed ołtarz. Ku jej rozczarowaniu Pan Młody w dniu wesela upił się do nieprzytomności. Zaraz po ślubie wniosła o rozwód. Minęło 10 lat, a Alicja do tej pory nie znalazła nikogo, kto sprostałby jej oczekiwaniom.
– Mamo, co jest ze mną nie tak? Czy proszę o aż tak wiele? Jedyne czego chcę, to mężczyzna, który nie pije. – żaliła się kiedyś matce.
– A może to właśnie jest problem. Nie potrafiłaś wybaczyć ojcu, więc odrzucasz wszystkich mężczyzn, którzy choć trochę go przypominają. – wyjaśniła mama.
Alicja nie chciała jednak słuchać takiego tłumaczenia, ale czuła, że to właśnie przez ojca, nie może być szczęśliwa.

