Powrót Liderki

Powrót Lidki

Lidia stała przed drzwiami mieszkania Krzysztofa, nerwowo ściskając rączkę torebki. Dwa i pół roku temu odeszła od niego, zatrzaskując drzwi, pewna, że Tomek, jego przyjaciel z wielkimi pieniędzmi i nowym samochodem, zapewni jej życie, o jakim marzyła. Ale Tomek okazał się zupełnie innym człowiekiem, niż się wydawało, i teraz Lidia postanowiła wrócić. „Krzysztof zawsze mnie kochał — myślała. — Przyjmie mnie z powrotem, gdzie się podzieje?” Nacisnęła dzwonek, poprawiła włosy i wymusiła uśmiech. Drzwi otworzył Krzysztof, a na jego zdziwione: „O, rety! Skąd się wzięłaś?” poczuła się nieco pewniej.

„Wróciłam — uśmiechnęła się, wdychając zapach smażonych ziemniaków i kotletów. — Obiadek gotujesz? Pachnie przepysznie.” Krzysztof zmarszczył brwi: „Gdzie wróciłaś? Do mnie?” Lidia skinęła głową, lecz jego kolejne pytanie zbiło ją z tropu: „My już zjedliśmy. Wybacz, nie zapraszam.” „My? — powtórzyła, czując, jak w środku rośnie niepokój. — Kogo masz na myśli?” Wtedy z kuchni wyszła kobieta. Lidia przyjrzała się i oniemiała: to była Ola, jej przyjaciółka, z którą kiedyś popijała wino, plotkując, jak uciec od Krzysztofa.

Lidia i Krzysztof pobrali się pięć lat temu, lecz ich małżeństwo pełne było kłótni. Ona marzyła o luksusach: restauracjach, podróżach, drogich sukienkach. Krzysztof, inżynier w fabryce, zarabiał skromnie, choć się starał. Jego rodzice przywozili ze wsi produkty, by oszczędzić, ale Lidia narzekała: „Nie chcę ich mleka ani sera!” Wydawała swoje pieniądze na ubrania i nowy telefon na kredyt, a od Krzysztofa żądała więcej. „Jesteś biedakiem — mówiła. — Po co ja się z tobą związałam?” Prosił, by sprzątała, ale odmawiała: „To twoje mieszkanie, ja tu nie gospodyni”.

Wszystko zmieniło się, gdy Lidia zainteresowała się Tomkiem. Był czarujący, miał pieniądze, zabierał ją do kawiarni, obiecywał gruszki na wierzbie. Przyjaciółka Ola ostrzegała: „Lidka, Tomek to kobieciarz, zastanów się!” Lidia jednak nie słuchała. Spakowała rzeczy, rzuciła Krzysztofowi klucze i wyjechała z Tomkiem, nawet się nie żegnając. Ola została w tym mieszkaniu, sprzątając bałagan, który Lidia zostawiła. Wtedy śmiała się: „Bierz sobie Krzysztofa, on twój!” Nie myślała, że jej słowa staną się prorocze.

Życie z Tomkiem nie było bajką. Był hojny, ale wymagał posłuszeństwa, a jego „wybryki” Lidia znosiła, aż w końcu się zmęczyła. Po dwóch latach dowiedziała się, że Krzysztof dostał awans, kupił samochód i nie ożenił się. „Czeka na mnie” — pomyślała, zostawiła Tomkowi kartkę i wyjechała. Teraz jednak, stojąc w progu, patrzyła na Olę, która spokojnie powiedziała: „Cześć, stara. Czego się dziwisz? Sama mi go oddałaś.”

Lidia poczuła, jak płoną jej policzki. „Jesteście małżeństwem?” — wykrztusiła. Krzysztof skinął głową: „Tak, Lidia. I u nas wszystko dobrze. A co ty chciałaś?” Zatrzęła się: „Myślałam… Może moglibyśmy…” Ola przerwała łagodnie: „Lidka, masz rodziców. Ucieszą się. A nam z Krzysztofem czas na kolację. Do widzenia.” Drzwi się zamknęły, a Lidia została sama na klatce schodowej, kurczowo ściskając torebkę.

Przypomniała sobie, jak Ola sprzątała w ich mieszkaniu, piekła ciasta, odwiedzała babcię. Wtedy śmiała się z jej „prostoty”, a teraz zrozumiała: Ola dała Krzysztofowi to, czego ona nie potrafiła — troskę, ciepło domowego ogniska, miłość. Lidia myślała o powrocie do Tomka, ale kartka, którą zostawiła, spaliła za sobą mosty. Rodzice? Dawno się od nich odsunęła, obrażeni jej wyborami. Usiadła na ławce przed blokiem, czując, jak świat się wali. „Co ja narobiłam?” — szepnęła, lecz odpowiedzi nie było.

A w mieszkaniu Krzysztof i Ola szykowali się do kolacji. Miesiąc później urodziły się im bliźniaki, a rodzice Krzysztofa, uwielbiający nową synową, nie mogli się nacieszyć. Lidia zaś została z pustymi rękami, żałując swoich decyzji. Życie, jak często mawiała Ola, nie wybacza tym, którzy lekceważą prawdziwe szczęście dla złudnych marzeń.

Oceń artykuł
TwojaCena
Powrót Liderki