Postanowiliśmy, że urządzimy synowi skromne przyjęcie weselne, gdyż ani my, ani swatowa, nie byliśmy bogaci. Jednak na tydzień przed ślubem, ktoś zapukał do naszych drzwi

– Mamo, tato, żenię się – oznajmił nasz jedyny syn.

Byliśmy z mężem bardzo zaskoczeni, choćby dlatego, że Maciek ma dopiero 21 lat, a jego żona 20. Spotykali się od dwóch lat. Magda wydawała się miłą, skromną dziewczyną. Nie mieliśmy nic przeciwko niej, ale akurat w tym czasie, borykaliśmy się z problemem finansowym. Ciężko było zorganizować wesele, choć nasz syn powtarzał, że chcą się po prostu tylko pobrać. Jednak to nasze jedyne dziecko, jak mogliśmy nie zrobić, choćby małego przyjęcia?

Następnego dnia, postanowiliśmy z mężem pojechać i poznać naszą przyszłą swatową. Wiedzieliśmy tylko tyle, że rodzice Magdy, od dawna nie mieszkali razem. Matka samotnie wychowywała córkę, więc było jej również ciężko z pieniędzmi. Mimo trudnej sytuacji finansowej, dom kobiety był idealnie czysty i schludny, to samo można było powiedzieć o podwórku. Irena nakryła do stołu i uraczyła nas pysznym jedzeniem. Jak wiedzieliśmy wcześniej, nie miała pieniędzy na wesele, więc postanowiliśmy pokryć wszystkie wydatki, pod warunkiem, że z ich rodziny, będą tylko najbiżsi.

Jednak tydzień przed ślubem, przyszła do nas matka dziewczyny i wyciągnęła z kieszeni kopertę.

– To jest moja część na wesele, wzięłam pożyczkę, dla dzieci zrobię wszystko.

Nie spodziewaliśmy się po niej takiej życzliwości i szczerości. Akurat był u mnie brat, a Irenka bardzo wpadła mu w oko. On i mama panny młodej, flirtowali przez całe wesele, a potem zaczęli się umawiać. Adam jest o dwa lata starszy od mojej swatowej i też jest rozwodnikiem, więc dzisiaj znowu pójdziemy omawiać przyjęcie weselne, ale tym razem mojego brata. Bardzo się z tego cieszę, oboje są godni miłości.

Oceń artykuł
TwojaCena
Postanowiliśmy, że urządzimy synowi skromne przyjęcie weselne, gdyż ani my, ani swatowa, nie byliśmy bogaci. Jednak na tydzień przed ślubem, ktoś zapukał do naszych drzwi