Postanowiłam podarować synowej mój drogi zestaw obiadowy, jednak zrobiło mi się przykro, gdy zawiozła go do swoich rodziców

Kiedy mój syn miał się ożenić, byłam zdecydowana zbudować ciepłe relacje z synową. Uważam, że jest ona również częścią naszej rodziny i nie chcę żadnych nieporozumień. Byłam pewna, że w dużej mierze, zależy to ode mnie. Po ślubie, młodzi postanowili mieszkać osobno. Szczerze mówiąc, chciałam, żebyśmy mieszkali razem, ale nie nalegałam. Rozumiem, że młodej rodzinie, należy się własna przestrzeń osobista. Starałam się jednak robić wszystko, żeby mieć z nimi częsty kontakt.

Piekłam im paszteciki, swój własny specjał i zawsze zanosiłam. Pomagałam Ani w domu i wyprowadzałam psa. Byłam szczęśliwa, że mogę im pomóc. Jednak w pewnym momencie, syn poprosił mnie, żebym rzadziej ich odwiedzała. Było mi smutno, ale postanowiłam nie mieć pretensji. Miałam ochotę cały czas oferować synowej swoją pomoc, jednak powstrzymywałam się, żeby nie być natrętną.

Zaczęli rzadziej mnie odwiedzać. Za to dość często, kontaktują się z krewnymi Ani. Raz w tygodniu jeżdżą do jej rodziców i również spotykają się z jej siostrami i braćmi, a wydaje się, że mnie próbują unikać. Postanowiłam nie rozpaczać, tylko kontynuować swoje próby. Miałam zestaw obiadowy, który odziedziczyłam po mojej babci. Był on drogi mojemu sercu i bardzo cenny. Dałam go w prezencie synowej, chciałam ją uszczęśliwić. Potem, przypadkiem, mój syn o tym wspomniał.

Ania zawiozła go do swoich rodziców, jak niepotrzebną rzecz. Bardzo mnie to uraziło. Czy ona naprawdę w ogóle nie docenia moich prezentów? Nie wiem już, jak poprawić te relacje miedzy nami. Co będzie, gdy pojawią się wnuki? Nie chcę być babcią raz w miesiącu, chciałabym pomagać im przy dzieciach na co dzień. Co mam zrobić?

Oceń artykuł
TwojaCena
Postanowiłam podarować synowej mój drogi zestaw obiadowy, jednak zrobiło mi się przykro, gdy zawiozła go do swoich rodziców