Gdy tylko zostałam mamą, zostawił mnie mój chłopak. Miałam tylko 19 lat i byłam zakochana po uszy. Pojechał do USA i stwierdził, że nie potrzebuje takiego obciążenia. Popadłam w straszną depresję, gdyby nie moja mama, to bym oszalała.
Gdy moja córka miała rok, rozpoczęłam związek z innym mężczyzną. Po prostu zwariowaliśmy na swoim punkcie i straciliśmy zdrowy rozsądek. W pogoni za kobiecym szczęściem, zapomniałam, że mam córkę.
Mój mężczyzna był z Portugalii. Miał zamiar wyjechać do ojczyzny i poprosił mnie, żebym pojechała z nim. Już wyobrażałam sobie, jak ja i moja córka, relaksujemy się nad Oceanem Atlantyckim i leżymy na białym piasku. Wtedy uszłyszałam:
– Zabieram tylko Ciebie, nie chcę Twojej córki.
Powiedziałam, że muszę to przemyśleć. Dał mi tydzień do namysłu i kazał dokonać wyboru, albo on, albo dziecko.
Nadszedł dzień decyzji. Wszedł do mieszkania i wyciągnął do mnie rękę. W tym czasie moja córka kończyła drzemkę w swoim łóżeczku. Stanęłam przed najtrudniejszym wyborem w moim życiu. Szczęśliwa przyszłość, lub ukochane dziecko.
Ucałowałam córkę i wyszłam. Potem wskoczyłam do samochodu, napisałam smsa do mamy i odłączyłam telefon. Miałam nadzieję, że w pewnym momencie zrozumie i mi wybaczy. Próbowałam się uspokoić, że córce będzie dobrze u babci i że będę im wysyłać pieniądze. Wtedy zrozumiałam, co zrobiłam.
Za kierownicą siedział obcy człowiek, który chciał mnie zabrać w nieznane życie. Moja własna, ukochana istotka, spała w łóżeczku i nie miała pojęcia, jaki błąd popełniła jej mama. Poprosiłam go o zatrzymanie samochodu i wysiadłam.
Nic nie tłumaczyłam, wskoczyłam do busa i pojechałam do domu. Moja córka jeszcze spała, nawet nie poczuła mojej nieobecności. Płakałam i nie mogłam przestać, wstydząc się siebie.
Prawie straciłam najcenniejszą rzecz w moim życiu. Od tamtej pory,minęło już sporo czasu, ale wciąż nie mogę zapomnieć o tym, co zrobiłam. Cieszę się, że nie popełniłam błędu i nie zamieniłam córki na nieznaną przyszłość.




