Podarowaliśmy mieszkanie nowożeńcom przed ślubem, ale nie spodziewaliśmy się takiej postawy naszego, przyszłego zięcia

– Mój przyszły zięć, odmawia wykonania remontu w mieszkaniu, które podarowaliśmy młodym przed ślubem. Jest ono zapisane na naszą córkę, a on nie chce inwestować w cudze lokum, a potem zostać na ulicy. Powiedzieliśmy mu, że przecież będzie Ani mężem, to tak, jakby było też jego. On jednak nie chce się z tym zgodzić. Ślub jest za dwa tygodnie, a moja córka bardzo się martwi, płacze całymi dniami. Piotr zamiast się cieszyć, to pokazuje fochy. Nie chcę, żeby Ania przed weselem, miała jakieś zmartwienia. Nie możemy zostawić tej sprawy, bez rozwiązania – Zuzanna skarżyła się przyjaciółce.

– Po co ta kłótnia?

– Oj, jak to się mówi, chcieliśmy dobrze, ale wyszło jak zwykle. Postanowiliśmy z mężem dać nowożeńcom w prezencie ślubnym mieszkanie. Wydaliśmy wszystko, całe nasze oszczędności, żeby go kupić. Zapisaliśmy go na naszą córkę, bo przecież Piotr jeszcze nie jest naszym zięciem, a jak mu się coś odwidzi i zostawi ją przed samym ślubem, lub niedługo po nim? Po co ryzykować. Pomyśleliśmy zresztą, że co to za różnica? Przecież wiadomo, że to prezent dla nich obojga, ale mój przyszły zięć tak nie uważa.

– Nie mieliśmy  już pieniędzy na remont mieszkania i zakup mebli. Mój mąż zaproponował, żeby wspólnie popracowali nad ulepszeniem domu, żeby mogli się jak najszybciej wprowadzić. Niestety Piotr wzbrania się od tego wszystkiego.

– Dlaczego?

– Mówi, że to nie będzie jego mieszkanie, tylko jego żony. Dlaczego miałby inwestować w cudzą nieruchomość? W razie rozwodu, zostanie z niczym? Powiedział, że nie będzie wydawał pieniędzy i remont pozostawił nam.

– Tam nie można zamieszkać bez remontu? – Zapytała koleżanka.

– Nie, tam naprawdę nic nie ma. Poza tym wiele rzeczy trzeba zrobić. Wymienić podłogi, wyrównać ściany, wymienić okna. Ogólnie rzecz biorąc, jest dużo pracy do wykonania.

– Może młodzi nie maja na to pieniędzy?

– Nie zgodziłabym się z tym. Mają drogie telefony, dwa samochody, obydwoje dobrze zarabiają, ale przecież sama Ania, nie

da rady zrobić remontu. On mówi, że będzie oszczędzał na własne lokum, żeby w razie czego, nie zostać na ulicy.

– Okazuje się, że Twój przyszły zięć jest przebiegły. Odmawia wydania pieniędzy na mieszkanie, gdzie będzie mieszkał.

– Cóż, wygląda na to, że tak. Powiedzieliśmy mu więc, że skoro odmówił zainwestować w remont mówiąc, że to czyjeś mieszkanie, to niech weźmie kredyt i kupi sobie swoje. Wyobraź sobie, że się ze mną zgodził i poszedł do biura nieruchomości. Woli płacić ratę w banku, żeby tylko mieszkanie było na niego.

– A co mówi córka?

– Ona cały czas płacze. Bardzo kocha Piotra, a my wszystko psujemy naszym mieszkaniem. Jednak on jest dziwny. Jeszcze nawet nie wzięli ślubu, a już myśli o rozwodzie i podziale majątku.

Jak myślicie, czy rodzice dziewczyny, powinni byli zapisać mieszkanie również na przyszłego zięcia? Z drugiej strony, jeśli mieszkanie kupili i dali im w prezencie, to powinien przynajmniej zająć się remontem i być wdzięczny, że będą mieli gdzie mieszkać, nieważne, na kogo jest zapisane. Po co zakładać od razu rozwód, który może nigdy nie będzie miał miejsca?

Oceń artykuł
TwojaCena
Podarowaliśmy mieszkanie nowożeńcom przed ślubem, ale nie spodziewaliśmy się takiej postawy naszego, przyszłego zięcia