Po co mi to wszystko, skoro ludzie są tacy niewdzięczni

Postanowiliśmy uporządkować podwórko, posadzić kwiaty i usunąć śmieci, ale jak się okazało, nie wszystkim sąsiadom się to spodobało.

Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy wprowadziłam się do tego mieszkania, poznałam wspaniałą sąsiadkę mieszkającą obok. Urocza kobieta własnymi rękami chciała trochę poprawić wygląd tego świata. Marzyła o usunięciu śmieci pod naszymi oknami, pozbyciu się korzeni i chwastów oraz posadzeniu kwiatów pod oknami. Ale ze względu na swój podeszły wiek trudno jej było to zrobić. Postanowiłam jej pomóc.

Wraz z inną sąsiadką i jej synem, pozbyliśmy się krzaków, zebraliśmy i wyrzuciliśmy nadmiar śmieci oraz oczyściliśmy teren. Po obwodzie ustawiliśmy ozdobne koła, zasadziliśmy kwiaty i ustawiliśmy ławeczkę.
Teren wyglądał na zadbany i piękny. Ludzie to doceniali, ale nie przestali rzucać niedopałków i śmieci.

Razem z dozorcą nieustannie dbaliśmy o teren: zamiataliśmy podwórko, usuwaliśmy nadmiar śmieci. Jednak ludzie to niewdzięczne stworzenia, ciężko im zrobić kilka kroków i wyrzucić niedopałek do kosza na śmieci, a pracy innych w ogóle nie szanują. Chcą, żeby wszystko było zrobione za nich. Mimo że napisaliśmy ogłoszenia z prośbą o niezaśmiecanie to i tak wszystko na nic.

Czasami wydawało nam się, że śmieci jest coraz więcej. Kiedyś dzieci bawiły się w pobliżu klombu, ale szybko znudziło im się to miejsce i przeniosły się tam, gdzie posadzone były kwiaty. Zaczęli je wyrywać i deptać. Widziałam ten skandal z okna mojego mieszkania. Byłam wściekła na ignorancję ich rodziców i krzyczałam na nich:

– Czy to normalne?

Na co jedna z matek odpowiedziała, że nie ma w tym nic złego. Dzieci nie mają się gdzie bawić. Dodała:

– I po co sadziliście tu kwiaty? Lepiej byłoby zbudować plac zabaw. Dzieci nie mają się gdzie bawić, więc szukają sobie zajęcia.

Oburzeni odeszli.

Tak sobie myślę, po co mi to wszystko, skoro ludzie są tacy niewdzięczni?

Oceń artykuł
TwojaCena
Po co mi to wszystko, skoro ludzie są tacy niewdzięczni