Moja służba wojskowa dobiegała końca. Dokładnie za tydzień miałem wyjść do domu. Bardzo tęskniłem za rodziną, a zwłaszcza za moją dziewczyną Natalią. Czasami do mnie przychodziła, ale na spotkaniu nie było wystarczająco dużo czasu, aby nacieszyć się sobą. Dlatego nie mogłem się doczekać, aż stąd wyjdę.
Natalia studiowała architekturę krajobrazu, a jednocześnie uczęszczała na kursy w swojej specjalności. Chciała odnieść sukces w tym biznesie, wspierałem ją i wierzyłem, że tak będzie.
Całkowicie ufałem Natalii, więc przez myśl mi nie przeszło, że mogłaby mi zrobić coś takiego.
Tydzień dłużył się, ale w końcu minął. Już jutro miałem iść do domu. Nie spałem całą noc, tak bardzo cieszyłem się na ten dzień. Wszystkie moje rzeczy były dawno spakowane.
Nareszcie nastał poranek. Jak najszybciej poszedłem na przystanek autobusowy, bo musiałem dostać się na dworzec kolejowy. Godzinę później siedziałem już w pociągu i denerwowałem się, że jedzie za wolno, tak bardzo chciałem być już w domu. Po południu w końcu dotarłem do rodzinnego miasta. W kwiaciarni na dworcu kupiłem kwiaty dla ukochanej, a w sklepiku obok kilka jej ulubionych słodyczy. Wsiadłem do taksówki, w myślach przerabiałem wszystkie możliwe opcje naszego spotkania.
Wyobrażałem sobie, jak mocno mnie przytuli, jak czule pocałuje…
Chwilę później byłem już na miejscu. Chciałem otworzyć mieszkanie własnym kluczem, bo mieszkaliśmy razem już jakiś czas, ale nie mogłem, więc zapukałem do drzwi. Otworzył mi nieznajomy facet w szlafroku.
– Kim ty do cholery jesteś? – krzyknąłem. Zagotowałem się ze złości, odepchnąłem typa w drzwiach i wpadłem do salonu. Natalia siedziała tam na kanapie. Widząc mnie, zerwała się na równe nogi i zaczęła tłumaczyć, że to nie tak.
– Więc tak czekałaś na mnie? – Spytałem się jej. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Cisza.
Nawet nie zabrałem swoich rzeczy. Rzuciłem w nią kwiatami i wyszedłem.
Szalały we mnie emocje, byłem jednocześnie zły i smutny. Moje serce właśnie rozpadło się na małe kawałeczki. Nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem.
Postanowiłem na razie nie wracać do domu, tylko przejść się po parku i trochę ochłonąć. Usiadłem na ławce obok dziewczyny w niebieskiej sukience.
– Co ci się stało? – zapytała.
– Rozstałem się z dziewczyną, zdradziła mnie.
– Najważniejsze, żeby w rodzinie wszyscy żyli i byli zdrowi, z resztą można sobie poradzić. Mnie też facet rzucił. Powiedział, że nie będziemy się już spotykać, bo nasze uczucia wyblakły.
Pamiętaj, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak przez cały wieczór. Ona jest niesamowitą dziewczyną. To mój dar od losu. Żałowałem tylko, że nie spotkałem jej wcześniej, i że spędziłem tyle czasu z niewłaściwą osobą.
Ale może tak miało być? Żebym mógł uświadomić sobie wartość ludzi, którzy mnie otaczają?




